6 listopada 2012

{Jeszcze nie zima}

Czas biegnie nieubłaganie. Zaraz będzie zima! Ale zanim przyjdzie, szyjące kobietki zakasają rękawy i będą szyły, szyły, szyły... Ja również szyję już w zimowo-świątecznym klimacie. Niedługo pojawią się na blogu i w sklepiku nowości, o które dopytujecie. Teraz jednak pokazuję szyjątka z ostatnich zamówień, które zrealizowałam.

Żyrafki pani Basi, szyte dla wnusia i wnuczki. Miały mieć nawiązujące do siebie stroje, jednak chciałam, żeby szczegóły je różniły. Mam nadzieję, że się udało:


A to komplecik do pokoju dziewczynek. Mała Lenka dostała swoje imię na ścianę oraz słodki igielnik.


Napiszę na koniec kilka słów o mamie, która cały czas cierpi z powodu kolana. Czeka ją rehabilitacja, później kolejny zabieg. A wszystko przez mały wypadek w pracy - kto by pomyślał? Nie jest jej do śmiechu, na dodatek nie może szyć, więc i hobby nie może poprawić jej nastroju. Przekażcie jej trochę dobrej energii, jeśli możecie. Pozdrawiamy!

13 komentarzy:

  1. przecudne!!!!!!!!!!!!!! gratuluję pomysłów, gratuluję pasji, gratuluję perfekcji!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocza rodzinka Żyrafek.Pieknie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwaga Przesyłam Twojej mamie pozytywną energię :
    :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-)
    jakby dawka była za mała, daj znać, ponowimy kurację ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, taka dawka na pewno pomoże :D Dzięki!

      Usuń
  4. Prace przepiękne !:)
    Dużo zdrówka dla mamy ;)

    pozdrawiam,
    Mika <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne :) Ja z niecierpliwością czekam na te zimowo- świąteczne cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Que chulada de jirafas"". Besos

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooo, jakie piękne literki! Ślicznie zrobione. Lecę dalej przeglądać bloga.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie piękne !! Napatrzeć się nie mogę !!

    OdpowiedzUsuń