13 maja 2013

{Groszki}

Wybieraliśmy się w odwiedziny do rodziny, w tym do 2-letniego Igorka. Wiedząc wcześniej, że Igor jest posiadaczem niezłej kolekcji autek, nie chciałam dokładać typowej chłopięcej zabawki. Stanęło na... woreczkach! Pamiętam je z przedszkola, gdzie nosiło się je na głowie, podnosiło stopą, rzucało do celu lub do kolegi. Były multizadaniowe. Dodałam im funkcję edukacyjną w postaci cyferek. Póki co będzie mógł je podrzucać, budować wieże, miętosić, bo w środku jest groch i kasza pęczak - na zmianę, dla różnorodności tekstur. Jak podrośnie, może za ich pomocą liczyć. Najfajniej byłoby zrobić alfabet, ale to maaaaasa pracy :), więc póki co są cyferki. 



Jak widzicie wykorzystałam tkaninki Riley Blake - przecudne, które czekały na swoją kolej chyba ze dwa lata. Tak to już u mnie jest, że wszystko czeka na właściwy moment i dojrzewa :))


Co myślicie o woreczkach?

11 komentarzy:

  1. Swietny pomysl!I bardzo oryginalny ,edukacyjny prezent.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Robicie cudeńka, świetny pomysł, świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczniutkie woreczki =) Maluch z pewnością będzie zadowolony =)

    OdpowiedzUsuń
  4. Woreczki są przepiękne! Sama chciałabym takie mieć:)Bardzo mi się spodobało Twoje określenie "multizadaniowe" haha, strzał w dziesiątkę! Pamiętam jak na wf-ie trzeba było robić z nimi ćwiczenia, kreatywność nauczycielki nie miała granic:) Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjny prezent. I przepieknie uszyty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wykonany, niepowtarzyalny i wyjatkowy prezent

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczne !
    tez mam zamiar je szyc ale wlasnie
    tkaninki "dojrzewają" xD

    OdpowiedzUsuń