25 czerwca 2013

{Jarmark Morski}

Byliśmy w ten weekend na Pierwszym Jarmarku Morskim w Ostródzie :) Decyzja była mocno spontaniczna. O imprezie dowiedziałam się we wtorek, w czwartek się zdecydowałam. Nie było więc zbyt dużo czasu na przygotowania. Nie mamy jeszcze zbyt długiej historii "wystawienniczej", więc trzeba też było zainwestować w stolik, a co za tym idzie w parasol, bo perspektywa siedzenia cały dzień w mocnym słońcu nie była zbyt kusząca. No i pojechaliśmy :) Znaleźliśmy nasze miejsce, rozstawiliśmy się i zadowoleni czekaliśmy na rozpoczęcie jarmarku. Okazało się jednak, że byliśmy podzieleni na dwie części jeśli chodzi o lokalizację. Większość stoisk stało dalej od nas, w związku z tym dostaliśmy propozycję przeniesienia stoiska, tym bardziej, że było jeszcze trochę miejsca w tej drugiej części. Uch, moja "wystawka" musiała być rozmontowana i przeniesiona dalej. Na szczęście obyło się bez większych zawirowań. Poniżej możecie zobaczyć nasze dwie lokalizacje. Pierwsza miała lepszy widok, ale co to za frajda siedzieć samemu :)


Zbliżenie na nasz kramik:


Trochę migawek z samego jarmarku:


I trochę ostródzkiego nabrzeża:


A Wy odwiedzacie jarmarki? Lubicie robić zakupy w takich miejscach? A może sami się na nich rozstawiacie z własnym rękodziełem?
P.S. Przypominam o konkursie z poprzedniej notki. Żaglówka i rybki czekają :)

5 komentarzy:

  1. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę wizyty w Ostródzie! Długi czas jeździłam do wioski w okolicach na obozy żeglarskie- tam poznałam mojego męża :)
    A straganik super, mam nadzieję, że Tobie również się miasto spodobało.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Ostrodzie nie bylam pierwszy raz, czasem tam bywam. Za to pierwszy raz bralam tam udzial w jarmarku :)

      Usuń
  2. Śliczne stoisko !
    Przechodziłam nawet koło niego, ale kurczę - zawieszona chyba byłam, bo nie skojarzyłam Twoich dzieł z Tobą i Twoim blogiem ;p
    A tak to byśmy mogły się poznać.
    Ja pochodzę z Ostródy, ale od 3 m-cy mieszkam w Londynie.
    A teraz wpadłam do PL na dwutygodniowe wakacje i nie wiedziałam, że taki Jarmark się tutaj szykuje hehe. Jak bym wiedziała, to też bym się rozstawiła ze swoim kramikiem.

    P.S. Czy trzeba było płacić za stoisko ? I czy coś w ogóle sprzedałaś ?

    Bo jak tak chodziłam i oglądałam rękodzieło innych, to potencjalni klienci tylko podchodzili, oglądali i mało co ktoś kupił :]

    Pozdrawiam !
    Ania z bloga : www.pani-motylkowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczne stoisko :) I cudowne rzeczy na nim :) Jarmark z pewnością udany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam takie jarmarki :-)))
    u nas ostatnio był festyn produktów lokalnych ;-) i też było fajnie :-)))

    śliczne te Twoje łódeczki :D

    OdpowiedzUsuń