12 czerwca 2013

{Sezon letni + giveaway}

Wychowałam się w miejscowości, w której brakowało jeziora. Każdy wyjazd nad wodę, to było wydarzenie na które czekało się z niecierpliwością. Gdy już udało się namówić mamę, czy dziadków, lądowało się na plaży z mnóstwem innych ludzi, beztrosko taplając się w wodzie i wygrzewając na słońcu. Niewiele takich wyjazdów było, albo niewiele ja ich pamiętam, ale to co zostało mi w głowie to radosne wspomnienia.
Gdy podrosłam, tata zabierał mnie nad morze i nad jeziora, gdzie było wędrowanie z plecakiem i śpiew z gitarą przy ognisku. Może dlatego do dziś wszystko, co kojarzy mi się z wodą, ogniskiem i dźwiękami gitary, wywołuje we mnie pozytywne emocje.

Obecnie od kilku lat mieszkam w Iławie, gdzie jezioro zdecydowanie JEST :) Mogę bez końca patrzeć na żaglówki, nawet sam zapach jeziora ma w sobie coś niepowtarzalnego. I cały czas nie mogę zrozumieć dlaczego mój mąż, który tutaj się wychował, nie ma aż takich jeziornych ciągot. Jak można tego nie kochać? :) Chyba nie zrozumiem. Moje zamiłowanie do szant (lipcowy Festiwal Jeziorak Szanty zbliża się wielkimi krokami) oraz skandynawskich klimatów i sag (polecam sagi: Córka morza, Akuszerka), które są przesiąknięte morzem, piaskiem, morskimi latarniami, zapachem ryb i wiatru od morza powinno Wam się teraz wydać bardziej zrozumiałe :)

W związku z tym, nic dziwnego, że ku tematyce wodnej wędrują moje myśli, gdy tylko zaczyna się czerwiec (a nawet wcześniej). Nie ma też nic dziwnego w tym, że moim pierwszym twórczym projektem w tych klimatach, który debiutował rok temu, były żaglówki, a później rybki. W tym roku kontynuację zapoczątkowało zamówienie do galerii w Giżycku. A ja tak się z żaglówkach rozsmakowałam, że zrobiłam ich więcej. Dzieląc się z Wami letnią energią, zapraszam do Iławy i ogólnie na Mazury. Zapraszam też na niespodziankę, która widnieje na dole tego posta :)

Żaglówki, które popłynęły do Giżycka:


A takie uszyłam dodatkowo (uwaga, duuuuuużo zdjęć) :)

 

 I nietypowo, bo nie każdy musi lubić niebieskości:


Żaglóweczka w prostej aranżacji, na ścianie naszej morskiej sypialni:


Są też rybki-zawieszki, pierwsze z ręcznym haftem łusek:


Uszyłam też ślimaczka dla pani Jolanty i jej maleństwa:


Mam nadzieję, że to nie koniec moich morskich opowieści w tym sezonie :) Jeszcze trochę szkiców w zeszycie z pomysłami mam, żeby tylko czas pozwolił na zrealizowanie wszystkich :)
A tymczasem zapraszam was na konkurs/giveaway! Powyższe żaglóweczki i rybki są do kupienia w sklepiku, ale jeśli wierzycie w to, że macie trochę szczęścia, możecie wziąć udział w moim giveawayu. Wystarczy zalogować się do poniższej aplikacji, podając swój e-mail, a następnie wykonać jedną lub wszystkie z zaproponowanych czynności. Każda kolejna zwiększa Wasze szanse na nagrodę, nie oznacza to jednak, że nie może wygrać osoba, która ma tylko jeden los. Sami wybieracie, co chcecie zrobić, że zdobyć los. A co jest nagrodą? Przygotowałam zestaw (żaglówka + zawieszka z rybkami):



a Rafflecopter giveaway

Bannerek do wstawiania na wasze blogi:


Giveaway kończy się 20 lipca o północy. Na górze aplikacji macie zresztą odliczanie.
W razie pytań, piszcie, bo może nie dla wszystkich działanie aplikacji będzie jasne.
Mam nadzieję, że udzieli Wam się mój letni nastrój. Ciekawa jestem do kogo pojedzie nagroda :) Powodzenia! :) 

52 komentarze:

  1. Najpiękniejsze wakacje?? Trochę nie typowo bo w styczniu i w Oslo. Pierwszy wyjazd za granicę, pierwszy lot samolotem... i w końcu lądowanie tam gdzie zawsze serce tęskniło nie wiedząc jeszcze za czym. Pierwszy drewniany dom... biały, pamiętam jak dziś, mleko Tine i majonez... w sklepie do znalezienia w lodówce i o konsystencji betonu... i wszędzie w około ten język - najpiękniejszy na świecie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Węgry i Balaton - najwspanialsze wakacje dzieciństwa. Trzy samochody, trzy przyczepy i namioty - beztrosko, nieznośnie i cudownie! :)
    Pozdrawiam,
    Joaśka

    OdpowiedzUsuń
  3. Najpiekniejsze wakacje ?
    Spontan - chorwacja - chillout :)
    Pozdrawiam
    zapraszam do mnie http://mojamalaskandynawia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne te żaglówki aż szkoda by było nie stawać w kolejce po jedna z nich...
    Najpiękniejsze wakacje spędziłam w zeszłym roku w Tyrcji...poleciałam z przyjaciółką do Marmaris nad morze egejskie...było cudownie...nie są to wspomnienia z dzieciństwa gdyż jak byłam mała to nie jeździłam nigdzie z rodzicami...

    OdpowiedzUsuń
  5. W dzieciństwie niestety nie miałam okazji spędzić wakacji gdzieś dalej, zazwyczaj spędzałam je w domu. Czasami było mi przykro, ale razem z kuzynką potrafiłyśmy każdy dzień zaczarować tak, że codziennie byłyśmy gdzieś indziej - nad morzem, w górach,a nawet w Egipcie spacerowałyśmy wśród piramid. Wyobraźnia Nasza nie znała granic ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chorwacja a dokładnie przepiękna wyspa Hvar, dwa tygodnie pluskania w czyściutkiej wodzie, spacerowania cudnymi uliczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdawajka :-) A najlepsze wakacje spedzilam nad Polskim morzem w Mielnie,a jak!

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW żaglóweczki zachwycają i te rybki z hawtowanymi łuskami są bajeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne rzeczy do wygrania :)Moje najwspanialsze wakacje spędzałam zawsze u dziadków na wsi, ganialiśmy po lesie, bawiliśmy się w podchody, cudny czas!

    OdpowiedzUsuń
  10. żaglówki przepiękne... będziemy odwiedzać- KONIECZNIE!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny zestaw!!!! Moje wakacje - zawsze na wsi u babci :-) i zawsze cudowne :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. super prezenty...a najlepsze wakacje u babci :-)spanie na sianie chodzenie na grzyby jagody,świeze jedzonko z ogrodu....

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ piękne Twoje morskie dzieła! Z przyjemnością zapisuję się do zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trochę coś mi nie wyszło z tym programem - co do wakacji w dzieciństwie - te najlepsze, które wspominam do dziś, to nie wyjazdy za granicę z rodzicami i ze znajomymi, a właśnie dwu miesięczne wakacje u babci z kuzynem. Tyle przygód mieliśmy i wrażeń na wsi z kuzynem, że jak mamy okazję się spotkać, to wspominamy i po dziś dzień się z tego śmiejemy :)
    Zapisuję się :)

    PS. Teraz zauważyłam, że większość najlepiej wspomina wakacje u dziadków - mają oni jakąś magiczną moc :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej, otworzyłam aplikację i okazało się, że jest zadanko do wykonania, zatem szybko nadrabiam;)

    Pewnie dziwnie to zabrzmi, ale najlepsze wakacje spędzałam u babci w mieście. Wychowałam się w malutkiej wsi, gdzie nie było nawet sklepu i pobyt u babci w mieście był najpiękniejszy. Mogłam chodzić po sklepach, oglądać różne zabawki i inne rzeczy. Nawet nie musiałam ich mieć. Ogromną przyjemność sprawiało mi samo ich oglądanie. A dziadek zabierał nas czasem nad jezioro. On łowił ryby po drugiej stronie, a my z siostrą kąpałyśmy się pod czujnym okiem babci. Takie beztroskie, rajskie dzieciństwo. Jak sobie teraz o tym pomyślę i porównam z biegiem, w jakim teraz zyję, to rozpływam się ze szczęścia, że miałam szansę mieć taką babcię i takiego dziadka, którzy nas zabierali wszędzie tam, gdzie czuliśmy się jak w raju:)

    Gorąco pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tu poszukuję inspiracji i dodatków do morskiego pokoju a tu taaakie cuda!!

    Najpiękniejsze wakacje ??
    Kocham morze :-) Chyba moje ostatnie wakacje były najpiękniejsze (5 lat temu) We dwoje z mężem (no i z psem ;-) nie małym bo to owczarek), pod namiotem. Romantycznie ... długie spacery :-) To ni że słońce nie dopisało. Ale było pięknie. Mąż nauczył mnie puszczać latawiec :-) to był dopiero ubaw :-) Marzy mi się by jak najszybciej tam wrócić, pokazać dzieciakom wielką plaże!! Wielkie morze! To dopiero będą wakacje, dzieciaki oszaleją z radości :-) Może w przyszłym roku się uda :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Naj wakacje chyba jeszcze takich nie miałam, było kilka świetnych, ale na te najwspanialsze jeszcze czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Do dziś wspominam wakacje z dzieciństwa, które spędzałam na wsi u babci. Wszyscy wnukowie zjeżdżali się do swoich babć i towarzystwa do zabawy było mnóstwo :). Pomysłów mieliśmy co nie miara i dzisiaj z tęsknotą wspominam tamte wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękne łódeczki i rybki :) Co jedna to ładniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Korzystam z zaproszenia i zapisuję się taki fajny prezent.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam :) Z przyjemnością dołączam się do zabawy :) Moje najpiękniejsze wakacje dzieciństwa? To był mój wyjazd na obóz żeglarski właśnie na mazury. To tam pierwszy raz w sposób treściwy usłyszałam o wiatrach, o zasadach ruchu żeglugowego, plątałam się w linach i byłam jedną z wielu, którym kazano szukać klucza od kilwaltera,:):):) Wspaniałe wspomnienia, nawet nauka potężnej książki P.Świdwińskiego, która musiała być w malutkim paluszku, później była już samą przyjemnością, albo odpoczywanie po całodziennym pływaniu gdzieś wśród tataraku,a nie wiedzieć czemu najbardziej utkwił mi kabestan, który przywołuje wszystkie wspomnienia niczym zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fantastyczne..spróbuje szczęśćia:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dodatkowa odpowiedź:) Najlepsze wakacje w dzieciństwie spędziłam u cioci która mieszka 4 km od naszego domu. Nigdy nie zapomnę tych wędrówek z kuzynką do lasu, nad staw i króliczka którego znaleźliśmy na polu:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Najlepsze wakacje dzieciństwa? u dziadków na wsi! Struga, pastwisko, krowy, niezapominajki... :) teraz mam swoją wieś i dom podobny do domu dziadków!

    OdpowiedzUsuń
  25. najlepsze wakacje spędzałam zawsze na wsi na mazurach u babci. Ech...to były czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. najlepsze wakacje to te za dzieciaka - wtedy każde wakacje były cudowne :) najbardziej lubiłam te spędzane na wsi u Taty :) jako mały wyrostek jeździłam dumna jak paw z nim traktorem, a czasem nawet w nagrodę dane mi było podjechać samej tą wielką "fura" z dwa metry do przodu, biegałam po polach starając się pomóc w zbieraniu snopków, pomagałam zbierać ziemniaki, ogórki, zrywać czereśnie, jeździłam na małym motorowerku po łąkach totalnie niszcząc mu amortyzatory (o czym dowiedziałam się od własciciela-brata w spsób dość dosadny ;), zaliczałam pierwsze rowy starając się opanować jazdę dwukołowcem, mogłam byc umorusana, a i tak nikt nie zwracał na to uwagi, nie liczyło się ubranie i czy włosy są starannie uczesane - bo wtedy ważne było dogonić krowę, dotknąć zdziczałego konia sasiadów, patrzeć jak się doi krowę, dać się polizać małemu cielaczkowi jego chropowatym językiem, pohuśtać się na oponie, skoczyć w stodole z belki pod sufitem na wieeelką stertę siana, spróbować nauczyć się jak które zborze się nazywa...
    tak to były najpiękniejsze wakacje w moim miejskim życiu :) dziecięca naiwność niepokonana przez "doświadczenie" dorosłych :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Najlepsze wakacje , cóż oryginalna nie będę... na wsi u babci. Beztroska , kąpiele w rzeczce i te wszystkie zwierzaki (koguty się nie liczą , paskudne były , na plecy skakały :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Najpiękniejsze wakacje... No cóż, naprawdę nie chciałabym się przymilać :D ale był to obóz żeglarski, który kończył się i zaczynał w Iławie. Jeziorak, zachody słońca, wiatr we włosach, szanty przy ogniskach i niepowtarzalny smak kanapek z twarogiem jedzonych za sztorcklap, zamiast talerzy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja bym się chciała przymilać a nawet przekupić, gdyby tylko się dało, bo marzą mi się Twoje morskie opowieści w takim żeglarskim wydaniu :))).
    Najlepsze wakacje, trudna sprawa. Myślę jednak, że zaliczę do nich czas spędzony wspólnie z cała rodzinką. My i nasze Pocieszki :))). Od wielu lat corocznie jeździmy nad Jezioro Studzieniczne i każdego roku już nie możemy się doczekać :). Raz jeden, chyba dwa lata temu, wcale nam się nie udało i długo tęskniłam za spokojną poranną kawą na pomoście jeszcze zamglonym, krzyku ptactwa i ciszy jeziora...nocnym pogaduszkom....W końcu pojechaliśmy na jeden dzień, tylko aby pobyć w tym magicznym miejscu. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Du hast so schöne Schiffe und Fische genäht. Die sehen sehr schön aus. Ist das dein eigenes Design?
    Ist dir sehr gut gelungen.
    bianca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danke Bianca :) Ja, das ist mein persönlich Design.

      Usuń
  31. Właściwie w czasach, kiedy mogłabym cokolwiek pamiętać, miałam tylko jedne prawdziwe wakacje, resztę spędzałam na podwórku.
    Byliśmy z mamą, jej bratem i jego żoną w okolicach Żnina. Pamiętam fajne wycieczki i wieczorki przy ognisku, ale najlepiej wspominam zabawy w zaczarowany las z trójką dzieci, które spędzały wakacje w tym samym ośrodku i wspólne wieczory na huśtawkach. I moje pierwsze, nieudane podejście do "Potopu" ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Żaglóweczka przepiękna, pasowałaby idealni edo pokoju synka, który mu urządzam:)
    Na hasło wakacyjne wspomnienie przychodzi mi na myśl od razu lato, kiedy miałam 12, może 13 lat. Do naszej sąsiadki na wakacje przyjeżdżali dwaj siostrzeńcy w moim mniej więcej wieku, do tego ja z siostrą i koleżanka z sąsiedztwa... pomysłów do zabaw nam nie brakowało. Uparliśmy się na zrobienie sobie domku na drzewie, by mieć swoją "bazę". Teraz to wydaje mi się takie śmieszne, ale wtedy z ogromnym zaangażowaniem zbijaliśmy przerdzewiałymi gwoździami wyjętymi z jakichś okolicznych płotów przegniłe i spróchniałe deski, święcie wierząc w powodzenie przedsięwzięcia. No i udało się, a głową całego projektu by D. Ten D. obiekt westchnień wszystkich okolicznych dziewczyn. Najlepszy w wyszukiwaniu desek, ich zbijaniu; taki co biega najszybciej, wejdzie najwyżej i niczego się nie boi;) No i pod tym właśnie D. nasz domek nieszczęsny się załamał, skończyło się to ręką w gipsie i kategorycznym zakazem budowania czegokolwiek gdziekolwiek. Jednak co to dla nas. Jak nie puszczali drzwiami, wchodziło się oknem. No i właśnie oknem weszliśmy do starego, opuszczonego domu. To dopiero była zabawa. Rzecz jasna zupełnie nielegalna, ale kto by się tym przejmował. Pamiętam, że mieliśmy swoje hasła, robiliśmy jakieś patrole czy nikt nie idzie i przeszukiwaliśmy dom, znajdując skarby takie jak stary gramofon, jakieś dokumenty... jednak nie to było najważniejsze - w swej kryjówce robiliśmy niecne rzeczy, próbowaliśmy podprowadzonych papierosów i nieco wstawiliśmy się kosztując odlanej babcinej nalewki. To były czasy... Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  33. Cuuuudne żaglóweczki, uwielbiam marynistyczne klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepsze moje wakacje też spędzałam nad polskim morzem i lubuskimi jeziorami:)

      Usuń
  34. Najpiękniejsze wakacje z dzieciństwa? Hmmm... pierwsza kolonia nad naszym pięknym morzem to było coś. W sumie to wszystkie wakacje spędzone w gronie przyjaciół wspaniałej paczki u dziadków - To naprawdę niezapomniane chwile

    OdpowiedzUsuń
  35. Hello!
    I like your works! You are very smart! congrats!
    I want to play with you, please enter my name...

    lapappilon.blogspot.com
    lapappilon@gmail.com

    with love

    Hugs
    Eva

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też stanę w kolejce.Może chociaz sprawie radość moim maluchom:)
    monikamala22@gmail.com
    Banerek na blogu
    http://kochamiszyje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Najpiękniejsze wakacje to zawsze nad morzem. Moje jedne z pierwszych i wyjątkowych odbyły się w Ustce.

    Banerek tutaj: http://mordoklejka-i-rodzinka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie pamiętam jednych najlepszych wakacji - więc chyba któreś z tych w domu, kiedy całymi dniami bawiłam się z moim rodzeństwem i kuzynkami na cegielni za domem i budowaliśmy "bazy" :)
    Baner wstawiłam na swojego bloga gu-tworzy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Hmmm, kurcze, trudno powiedzieć z tymi wakacjami :) W dzieciństwie dużo wyjeżdżałam w wakacje, jak nie nad morze do jednych dziadków, to na działkę do drugich, a pomiędzy tym jeszcze gdzieś zagranicę. Myślę, że zawsze było fajnie. Później jeszcze jeździłam na obozy, więc już w ogóle ful wypas :) I każdy z tych wyjazdów miło wspominam. Mam nadzieję, że i moje dziecko będzie dobrze wspominało swoje wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  40. w dziecinstwie wyjezdzalam do Karpacza z okazji kazdych wakacji i ferii zimowych, za pierwszym razem z okolicznymi dzieciakami i moja kuzynka polecialysmy zwiedzac polany nie informujac naszych rodzicow i wrocilysmy po jakichs 2-3 godzinkach do osrodka, troche zlosci bylo ale wsrod nas byli tamtejsi wiec rodzice wiedzieli ze jestesmy bezpieczne a my mialysmy przygode zaliczona :) a to byl dopiero poczatek :) mlodziezowe wakacje spedzalam juz na mazurach a swojego synka, ktory jest w drodze na pierwsze wakacje za rok chce zabrac nad morze :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Hello,

    I would like to play.:)
    Your game is on my sidebar,on the right,move the blog please.:)
    http://petite-armoire.blogspot.com/
    betikarauski@gmail.com

    All the best.:)
    Bernadett

    FB Petite Armoire

    OdpowiedzUsuń
  42. Uwielbiam morskie motywy, bo zawsze przypominają mi o najlepszych wakacjach, jakie miałam w Jarosławcu :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  43. Also I would like sign up for this super candy.
    hugs
    Gerda

    OdpowiedzUsuń
  44. Mam nadzieję, że zdążyłam:) i jeszcze mogę przyłączyć się do zabawy:)
    Piękne uszyłaś żaglóweczki:) I ślimaczek cudny:)
    mój e-mail pomieszane-poplatane@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Ślicznie wyglądają! <3

    ♥ vickys-life1.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń