Obiecałam pochwalić się ostatnio uszytymi przytulakami, więc dziś na tapetę idą owce. Szyłam ja, szyła mama. Ja duże, mama te mniejsze. W owcach jestem zakochana i tyle :) Moim zdaniem genialnie będą wyglądały w pokoju malucha, szczególnie te girlandy powieszone na ścianie. Już mam w planach uszycie takiej girlandy dla pewnej kobietki w ciąży, której się oczy zaświeciły na widok tych moich ;)
Gdyby ktoś zakochał się w nich tak jak ja, niech da znać, bo niewykluczone, że chętnie zmienią miejsce zamieszkania :)





Cudne owieczki ,i te duże i te małe ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
sliczne :) fabryka dziala pelna para :D
OdpowiedzUsuń