Dobra, zakurzyło się trochę na blogu, bo ciągle coś było do zrobienia innego niż napisanie notki, ale najwyższy czas to zmienić. Obowiązki trochę odpuściły, ale z kolei dopadło mnie choróbsko i przez ostatni tydzień byłam nie do życia, nie powiedziałabym też, że jestem już zdrowa, ale na pewno jest już lepiej. Przez te dni, kiedy nic nie pisałam udało nam się trochę z mamą poszyć. Właściwie to mama powinna zyskać tytuł mróweczki nr 1 w związku z tym ile szyła pod koniec sierpnia ;) Pochwalę się tu tymi wytworkami w najbliższych postach, a dziś na pierwszy rzut będą to śpioszki, których z tildowych pomysłów jeszcze nie realizowałyśmy. Szyła je mama i prezentują się tak:
Mam też dla was ciekawostkę :) Przez dwa miesiące lata, czyli lipiec i sierpień brałam udział w konkursie Orange i testowałam smartfona HTC ChaCha. Było pracowicie i czasami ciężko, ale najważniejsze, że udało mi się jako jedna z pięćdziesięciu osób wybrana w sumie ze stu testerów, dostać ChaChę na własność. Jednym z zadań, które mieliśmy do wykonania było nagranie reklamy Orange i porównanie w niej poprzedniego telefonu do ChaChy. W reklamie wystąpiły powyższe śpiochy, ja była scenarzystką i reżyserką, a mąż został lektorem :) Poniżej wspomniana reklama. Uwierzcie, przy jej kręceniu naśmiałam się za wszystkie czasy :D
:DDD

