Ajajaj, jak ten czas leci. Co zasiadałam do napisania notki, to znajdywało się coś innego do zrobienia. A tyle chcę Wam pokazać
Zgodnie z tytułem, dziś post z miłością w tle :) Spóźniłam się z pokazaniem na Walentynki, ale co tam. Miłości nigdy za wiele ;)
Z miłości do synka, pani Marta zamówiła u mnie kolejnego Jasia. Tym razem wersja: Amorek.
Za to pani Emilia z myślą o córci, poprosiła o Janinkę w gwiazdkach (podobną do pokazywanej już wcześniej). Aniołek dla Hani, więc literka pojawiła się na gwiazdce.
Z miłości do króliczków, mama uszyła cztery nowe :) Kolorowe :) Dwa są jeszcze dostępne w
sklepiku.
A na koniec z miłości do mamy, uszyłam jej na urodziny poduszkę :) Spore przedsięwzięcie, bo z patchworkiem do tej pory miałam tyle wspólnego, ile się na niego napatrzyłam z oddali :)) Jest to chyba moje drugie lub trzecie podejście. Zrobiłam nawet pikowanie. Nie jest idealnie, nie jest równo, ale ile w to włożyłam uczucia, żebyście wiedzieli. I jaka dumna jestem! :D Czego to człowiek nie zrobi, jak jest zdeterminowany, żeby coś skończyć. Mamie się podobało :)
Co myślicie? :)