Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje. Pokaż wszystkie posty

27 września 2016

{Nowości}

Przybyło aniołków, żyrafek i chmurek w sklepiku, więc pokazuję i na blogu :) Pastelowa porcja dekoracji i przytulanek.


4 stycznia 2016

{Zachomikowane}

Nowy rok, nowe możliwości. Fajnie byłoby nie robić nic innego, tylko tworzyć przez 365 kolejnych nowych dni w roku, ale tak się nie da, więc nowy rok, to raczej nowe możliwości kombinowania jak najszybciej rzucić wszystko i siąść do szycia ;)
W poprzednim roku było podobnie, więc pokażę Wam co udało się stworzyć w tym wykombinowanym czasie, a czego nie zdążyłam jeszcze pokazać, bo pewnie siedziałam i szyłam ;)

Na początek prezent dla małej Alicji, która dołączyła do naszej rodziny (choć pewnie to prezent trochę i dla jej mamy :)) Nie miałam jeszcze okazji szyć kocyka, więc ten jest moim pierwszym. Bawełna w cudne liski, która zauroczyła mnie od razu, gdy ją zobaczyłam. Mama Ali mówiła mi, że nie przepada za różem, więc chciałam dobrać coś neutralnego, ale i słodkiego zarazem. Bawełnę i ocieplinę podszyłam mięciutką pikowaną dresówką w kolorze szarym. Dodałam też gwiazdkę z wyszytym imieniem. Tym sposobem kocyk będzie za jakiś czas również pamiątką.


Pojawiło się też kilka kolejnych chmurek, które kapią kolorowym deszczem i w ten sposób odpędzają chmury za oknem ;)  


 Był też Kociks z różyczkami.


 Pastelowy zestaw, który ubrał pewien dziecięcy pokoik:


I Janinki w różnych wersjach:


Koniecznie w towarzystwie Jaśków :)


 Uszyłam też kolejną rodzinkę myszek:


O rety, nazbierało się, a to nie jest jeszcze wszystko.
Czas na fali noworocznych postanowień dopisać sobie takie: nie będę chomikowała zdjęć uszytych rzeczy :)

8 września 2015

{Pogoda w kratkę}

Idealny tytuł na dziś. Dawno nie widziałam tak szybko zmieniającej się pogody. Pełne słońce, a po chwili szaruga i ulewa. Dodam coś od siebie do tego szaleństwa pokazując połączenia słonecznej żółci z innymi kolorami :)

Zamówienie do niebiańskiego pokoju: chmurki, krople, gwiazdy i ptaszki. Wszystko szare, żółte, granatowe i białe.


Szyłam też ostatnio żółto-szare gwiazdki:


Aniołki wystąpiły w żółto-zielonym połączeniu:
 

I szaraczki również:

17 lipca 2015

{Raz, dwa, próba mikrofonu...}

Zaliczyłam bardzo długą przerwę tu na blogu, ale jednocześnie ciężko pracowałam. Pierwszą zmianę widać gołym okiem, czyli zmieniłam wygląd bloga. Poprzedni mnie męczył i ograniczał. Teraz jest więcej miejsca na zdjęcia i mam nadzieję, że będzie się wam takie duże przyjemniej oglądało. Jeszcze nie uzupełniłam wszystkich działów w menu po prawej, ale jest tych naszych uszytych rzeczy tak dużo, że muszę zrobić sporą selekcję. No ale wszystko w swoim czasie, dojdę i do tego. Mam nadzieję, że zmiany się podobają :)

Nie wiem czy też tak macie, ale jeśli chodzi o coś na czym bardzo nam zależy, o spełnianie marzeń lub finalizowanie czegoś, do czego dążyliśmy przez długi czas, często im dalej w las, tym większe obawy, czy już na pewno wszystko zrobiliśmy, czy daliśmy z siebie wszystko, czy może jeszcze coś dopracować. Ja tak zdecydowanie mam :) W końcu jednak postanowiłam wziąć się w garść i spełnić swoje marzenie... o posiadaniu własnych tkanin. O Cottonbee usłyszałam już dawno temu, dopiero startowali ze stroną internetową. Trafiłam do nich i... dostałam gorączki. Z wrażenia! :D Od tak dawna szukałam miejsca, gdzie mogłabym sprawdzić, czy moje pomysły na coś się przydadzą. Wiadomo, można było za granicą zamówić swój wydruk na tkaninie, ale zawsze to co mnie powstrzymywało, to koszty. Oczywiście nie mówię, że własny wydruk na tkaninie tutaj w Polsce to tania sprawa, ale zawsze to na miejscu i szybko, i miło, i można zapytać. Oszalałam więc z radości, że mogę, że na miejscu i z tej euforii... nie zrobiłam nic :) Chociaż nie, intensywnie o tym myślałam, robiłam szkice, zamówiłam próbnik, zrobiłam nawet jeden próbny wydruk, ale chciałam czegoś więcej. Na to więcej musiałam poczekać, jeśli dobrze liczę, jakiś rok. Mimo obaw, czy się uda, czy potrafię, czy to ma sens, zaprojektowałam kolejne wzory, które spójnie stworzyły mini-kolekcję tkanin.

Pierwszy wzór, to moje ukochane rybki, które czekały cierpliwie na kolejne wzory:
A to kolejne wzory do kompletu:
Rozgwiazdy, na białym i granatowym tle:
I zbliżenie na żaglóweczki:
Jak pewnie zauważyliście, wzór rybek i żaglówek bazuje na tych szytych przeze mnie. 
Poza samymi projektami tkanin zaprojektowałam też poduszki. Jak wydruki do mnie dotarły oczywiście od razu rzuciłam się do maszyny.

Pierwsza poducha to ta z napisem Ahoj, ale oczywiście napis można zmienić na imię.
 Druga jest z sercem we wzór rozgwiazd i napisem Starfish.
Uszyłam też girlandę z moimi rybkami:
No i same rybki o których była mowa wcześniej, tutaj w formie poduch z mięciutkim tyłem:
Rybki, girlandy i poduszki są dostępne w sklepiku i na DaWandzie.

Jestem ciekawa co myślicie o moich projektach. Czy to dobry pomysł? Uszyłybyście coś z takich tkanin? Czy tematyka morska jest fajna, czy może raczej lepsza byłaby pastelowa lub całkiem inna? Jakich tkanin brakuje? I czy same chciałybyście coś zaprojektować? Jestem ciekawa Waszego zdania.