Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty

18 lipca 2016

{Po długiej przerwie}

Nigdy nie wiadomo, co spotka człowieka :) Długo mnie tu na blogu nie było, jednak czas wrócić, pokazując co powstało po drodze. Bez długich wstępów, pokażę Wam nowe aniołki, które uszyłam. Przy okazji zabawiłam się w stylistę fryzur ;)

11 grudnia 2014

{Świąteczne szycie}

Jak tam wasze mikołajowe warsztaty? U nas praca wre i powstają kolejne zamówione prezenty. Jeśli nadal szukacie inspiracji, zaglądajcie do sklepiku. Może coś wpadnie Wam w oko. Jeszcze jest czas wysyłkę przed Świętami.
Jak wiadomo, szewc bez butów chodzi, więc nie miałam jeszcze okazji uszyć czegoś dla siebie w klimacie gwiazdkowym, ale może uda się coś wykombinować na ostatnią chwilę. Dlatego na razie pokazuję to, co uszyłam dla Was :)

Żyrafka w baletowym tutu, tym razem w mięcie i różu:


Baletowy konik, w miecie i bieli:


 Dwie Janinki, ta różowa jest jeszcze dostępna w sklepiku :)


 Kolorowe rybki, bo nikt nie powiedział, że muszą być tylko w marynarskich kolorach:


I rodzinka pastelowych myszek z wyszytymi inicjałami O, W i L (to chyba powinna być rodzina sówek, tak na marginesie :))).

24 lipca 2014

{Dla rodzeństwa}

Moje Jasie i Janinki przypadły Wam do gustu :) Bardzo się z tego cieszę :)
Pokażę Wam dziś zestawy, które powędrowały do Norwegii, żeby zamieszkać w pokoju rodzeństwa, dziewczynki i chłopca.


Janinka w różu, fiolecie i bieli + ptaszki do zawieszenia po dziewczęcej stronie pokoju:



 I Jaś w błękicie, mięcie i szarości i bieli + oczywiście ptaszki:



Uszyłam też jasiowego Jasia :D, czyli kolejnego na urodziny Jasia, dla którego taki aniołek powstał po raz pierwszy. Tym razem w granacie, z tortem i w krawacie.


Jak myślicie, w jakich kolorach aniołki prezentują się najlepiej?

4 lutego 2014

{Janinki w różu i szarościach}

Nie pokazywałam Wam jeszcze dwóch Janinek, które uszyłam przed Świętami. Szyte na zamówienie, miały być prezentem dla dwóch dziewczynek. Nie zrobiłam tylko zdjęć, gdy na gwiazdkach miały jeszcze wyszyte inicjały. Która fryzura podoba Wam się bardziej? Ja nie mogę się zdecydować :)


Uszyłam też szaraczka na zamówienie dla małej Hani :)


3 grudnia 2013

{Trzy Janinki}

Dziś obiecane aniołki w wersji damskiej. Było dwóch Jasiów, teraz muszą być Janinki :)
Na początek aniołek, którego pokazania nie mogłam się doczekać. W sam raz na Święta, ale nie tylko. Zawiesiłam mu na szyi tabliczkę z napisem Welcome, znaną z dawno już przeze mnie nie szytych aniołków powitalnych. Tym razem wisi na sznureczku, nie jest przyszyta na stałe, więc można ją w każdej chwili zdjąć i myślę, że to fajny pomysł :)

Aniołek jest do kupienia, dostępny tutaj: KLIK.



Dwa aniołki w różach powstały już jakiś czas temu dla pani Marty, a właściwie w prezencie dla dwóch dziewczynek, stąd inicjały wyszyte na gwiazdkach.


A poniżej czysta radość właścicielki :) Zdjęcie podesłała pani Marta. 


Jak Wam się podobają?:)

17 września 2013

{Anielskie nowości}

Sporo osób pytało o aniołki Lovely Kitchen, ale zwykle nie miałam chwili, żeby je uszyć między zamówieniami, bo zazwyczaj były potrzebne "na już". Udało się jednak jakiś czas temu, stworzyć kolejne cztery do kolekcji. Obowiązkowo z kropeczkami :) Do tego czajniczki, kieszonki i urocze fryzurki :) Ostatnio brakowało blondynek, więc tym razem są dwie. Do tego i ruda, i w kolorze (chyba) jasnomiedzianym. Tak go określiłam, w razie czego mnie poprawcie. Sama noszę się w kolorach ciemnych brązów, więc nie orientuję się co "na głowie piszczy" ;)

W fioletowej sukieneczce z dodatkiem zieleni:


Zadziorna ruda w zieleniach z dodatkiem różu, dla odrobiny romantyzmu:


Platynowa blondynka uroczo rozmarzona:


I druga blondyneczka, tym razem waniliowa z dodatkiem pistacjowo-miętowych lodów:


Może ktoś się skusi na aniołka jako prezent świąteczny, albo jako prezent dla siebie, a co! Wszystkie dostępne w sklepiku.
Follow my blog with Bloglovin

1 czerwca 2012

{Lovely Kitchen - róż i turkus po raz drugi}

Jak tam drogie dzieciaczki? Dziś nasze święto :) Nie wiem jak jest u was, ale we mnie siedzi takie duże dziecko, które szepcze do ucha, żeby szyć i tworzyć :) Ostatnio pewna osóbka pytała mnie w mailu czy to wypada, że ona, dwudziestoparoletnia, tak lubi anioły i inne szyjątka. Odpowiedziałam, że skoro ja je szyję, to co mogę odpowiedzieć? No chyba wypada ;) A poza tym, kto niby miałby ustalać zasady "wypadania"? No kto? Pielęgnujmy więc te dzieciaczki w nas siedzące. Buziaki dla Was :)

A poniżej trzeci i ostatni aniołek ze wspomnianej wcześniej serii. Zostawiłam go na koniec, bo i podoba mi się najbardziej. Jasny róż i turkus w towarzystwie słodkiej muffinki :)


Pozdrawiam weekendowo!

31 maja 2012

{Lovely Kitchen w różu i turkusie)

Pokazuję drugiego z trzech aniołków, które uszyłam. Tym razem postanowiłam dodać słodyczy i wszystkie piekące babeczki mogą zobaczyć w aniele pokrewną duszę, ponieważ ozdobiłam go motywem muffinki :) Róż + turkus kojarzy mi się z angielską kuchnią (ktoś wie dlaczego?). Oto ona, tym razem brunetka:


Do nabycia w sklepiku.

30 maja 2012

{Lovely Kitchen w różu i zieleni}

Chodziły za mną aniołki z mojej serii Lovely Kitchen, które już kiedyś uszyłam i widzieliście je tu w dwóch kolorach. Obydwa powędrowały w Polskę. Męczyły mnie kolory, męczyły pomysły, aż w końcu im uległam i uszyłam kolejne. Tym razem trzy :) Pokażę je Wam w najbliższych dniach. Dziś na początek anioł zielono-różowy, ze znanym już i rysowanym przeze mnie motywem czajniczka. Mój mąż określił go jako tego "najbardziej sexy" :D ;) Poniżej więc "sexy" rudzielec :)


Aniołka szukajcie w sklepiku, jeśli wpadł Wam w oko :)

1 maja 2012

{Się porobiło!}

Uff, wykończona jestem tym gorącem. Odbija się to na intensywności szycia, jednak widać światełko w tunelu, powoli wykańczamy to, co pozaczynałyśmy. Bez zbędnych wstępów pokazuję więc co się porobiło ;)

Moje robaczki:

Królisie uszyte przez mamę:


Aniołki:

No to lecę szyć dalej :) Długi weeeekend!
P.S. A jak u was? Szyjecie?

21 lutego 2012

{Nowinki}

Nie wiem czy wiecie, ale na początku lutego minął rok od pierwszego postu na naszym blogu. Rok, który zmienił bardzo wiele, w którym obydwie nauczyłyśmy się mnóstwa rzeczy. Rok... kiedy to zleciało? :)

Z pewnością był to czas, w którym uszyłyśmy wiele Tild i nie da się zaprzeczyć, że to nasze ulubione wzory, jednak każdy powinien się rozwijać. Tildy nauczyły mnie techniki szycia (co nie znaczy, że już wszystko potrafię), dzięki czemu mogę te umiejętności wykorzystać na realizację moich własnych pomysłów. Mam nadzieję, że będę mogła pokazać wam to co wymyślę, co pewnie przyjdzie z czasem :) Na razie mam swój mały zeszyt, w którym rysuję to, czego nie chcę zgubić, a co być może doczeka się premiery :)

W związku z takim podsumowującym postem pokażę wam dziś dwa anioły, nad którymi pracowałam w ostatnich dniach. Ciałko jest jeszcze tildowe, jednak po jego uszyciu, wyobraźnia zaczęła podsyłać pewne pomysły i tak oto powstał zaczątek serii Lovely Kitchen.


Aniołki posiadają fartuchy, na których widnieją czajniczki mojego autorstwa w pasujących kolorach. Posiadają też małe zawieszki przyczepione do sukienek. Fartuszki natomiast są podobne do mojej pierwszej Tildy w życiu, Zielarki, która pokazywałam w pierwszym poście na blogu: klik, a która powstała w okresie, kiedy nie miałam jeszcze zielonego pojęcia czym są te długonogie anioły.


Strasznie podoba mi się to jak wyszły ich włosy. Po prostu nowa generacja ;)


Szkoda, że pomysły przyszły w trochę innej kolejności niż szło szycie, przez co musiałam wykonywać niemal alpejskie kombinacje, ale czego się nie robi... :D Mam też plany na więcej elementów z motywem czajniczka w różnych kolorach, nie tylko anioły. Może też do czajniczka dołączą inne wzory? To się zobaczy. Doczekać się nie mogę :) 

Jak wam się podobają? Przyznam (cholernie) nieskromnie, że jestem z nich naprawdę dumna :))

P.S. Zapomniałam dodać, że kieszonka jest z przeznaczeniem na ulubioną herbatę :)

10 lutego 2012

{Delikatnie}

Pochwalę się delikatnościami, które ostatnio szyłam. Powstał pleciony wianek, który był pewnym wyzwaniem, ponieważ szyty był po raz pierwszy, na specjalną prośbę, gdzie na dodatek zdjęcie jako wzór miało jakieś 2cm ;) Wiedziałam więc, co to ma być, jednak sposób i wygląd miałam sobie wymyślić sama. Wykombinowałyśmy więc z mamą taką oto plecioną dekorację w kolorach bieli, beżu, cappucino z koronkami.


Do tego powstały cztery serducha w podobnej tonacji.


A poza tym uszyłam kolejnego aniołka powitalnego.


To tyle na dziś. Po ciężkim dniu w pracy, czas uciec w świat nitek, tkanin i marzeń. Trzymajcie się!