Byliśmy w ten weekend na Pierwszym Jarmarku Morskim w Ostródzie :) Decyzja była mocno spontaniczna. O imprezie dowiedziałam się we wtorek, w czwartek się zdecydowałam. Nie było więc zbyt dużo czasu na przygotowania. Nie mamy jeszcze zbyt długiej historii "wystawienniczej", więc trzeba też było zainwestować w stolik, a co za tym idzie w parasol, bo perspektywa siedzenia cały dzień w mocnym słońcu nie była zbyt kusząca. No i pojechaliśmy :) Znaleźliśmy nasze miejsce, rozstawiliśmy się i zadowoleni czekaliśmy na rozpoczęcie jarmarku. Okazało się jednak, że byliśmy podzieleni na dwie części jeśli chodzi o lokalizację. Większość stoisk stało dalej od nas, w związku z tym dostaliśmy propozycję przeniesienia stoiska, tym bardziej, że było jeszcze trochę miejsca w tej drugiej części. Uch, moja "wystawka" musiała być rozmontowana i przeniesiona dalej. Na szczęście obyło się bez większych zawirowań. Poniżej możecie zobaczyć nasze dwie lokalizacje. Pierwsza miała lepszy widok, ale co to za frajda siedzieć samemu :)

Zbliżenie na nasz kramik:
Trochę migawek z samego jarmarku:
I trochę ostródzkiego nabrzeża:
A Wy odwiedzacie jarmarki? Lubicie robić zakupy w takich miejscach? A może sami się na nich rozstawiacie z własnym rękodziełem?
P.S. Przypominam o konkursie z poprzedniej notki. Żaglówka i rybki czekają :)