Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

4 stycznia 2016

{Zachomikowane}

Nowy rok, nowe możliwości. Fajnie byłoby nie robić nic innego, tylko tworzyć przez 365 kolejnych nowych dni w roku, ale tak się nie da, więc nowy rok, to raczej nowe możliwości kombinowania jak najszybciej rzucić wszystko i siąść do szycia ;)
W poprzednim roku było podobnie, więc pokażę Wam co udało się stworzyć w tym wykombinowanym czasie, a czego nie zdążyłam jeszcze pokazać, bo pewnie siedziałam i szyłam ;)

Na początek prezent dla małej Alicji, która dołączyła do naszej rodziny (choć pewnie to prezent trochę i dla jej mamy :)) Nie miałam jeszcze okazji szyć kocyka, więc ten jest moim pierwszym. Bawełna w cudne liski, która zauroczyła mnie od razu, gdy ją zobaczyłam. Mama Ali mówiła mi, że nie przepada za różem, więc chciałam dobrać coś neutralnego, ale i słodkiego zarazem. Bawełnę i ocieplinę podszyłam mięciutką pikowaną dresówką w kolorze szarym. Dodałam też gwiazdkę z wyszytym imieniem. Tym sposobem kocyk będzie za jakiś czas również pamiątką.


Pojawiło się też kilka kolejnych chmurek, które kapią kolorowym deszczem i w ten sposób odpędzają chmury za oknem ;)  


 Był też Kociks z różyczkami.


 Pastelowy zestaw, który ubrał pewien dziecięcy pokoik:


I Janinki w różnych wersjach:


Koniecznie w towarzystwie Jaśków :)


 Uszyłam też kolejną rodzinkę myszek:


O rety, nazbierało się, a to nie jest jeszcze wszystko.
Czas na fali noworocznych postanowień dopisać sobie takie: nie będę chomikowała zdjęć uszytych rzeczy :)

4 lipca 2014

{Kociksy}

Kociksy chodziły za mną od dłuższego czasu. Naszkicowane leżały, czekając na odpowiedni moment.
Nazwa taka, bo kot, to jakoś tak zwyczajnie (a to niezwykły zwierz przecież), na dodatek z jakiegoś tajemniczego powodu u nas na koty mówi się kociksy. Bo tak i to taka oczywista oczywistość, że inaczej być nie mogło :))

Nie wiem, dlaczego nigdy nie szyłam kota. Mama uszyła kiedyś dwa kotki tildowe, ale poza tym nic. Nadrabiam więc :) Co myślicie?


Wszystkie dostępne są w sklepiku.

 

Przytulamy i pozdrawiamy!

18 listopada 2011

{Kociaki}

Mama uszyła kolejne kociaki. Różowa słodycz przez nie przemawia, ale nie można odmówić im charakteru ;)


Dziś piątek i nie wiem jak wy, ja straaaasznie się z tego cieszę ;) Mam zamiar poszyć, a nawet jeśli się to nie uda, to na pewno coś poukładać, poulepszać, żeby później przyjemniej się szyło, bo jak wiadomo w miejscu do szycia zawsze jest coś do ułożenia. Może przy słonecznej pogodzie uda mi się niedługo pokazać wam kawałek mojego miejsca gdzie szyję, a o którym wspominałam wcześniej, że postanowiłam przemalować. Ulepszanie wciąż trwa ;)

Co do candy, które toczy się dwie notki poniżej - przeszło moje przewidywania zdecydowanie. Nie wiem jak ja ogarnę tyle zgłoszeń, ale muszę dać radę ;)
Pozdrawiam piątkowo!

5 lipca 2011

{Miau}

Wiecie co? Do tej pory tildowe kotki jakoś mnie nie pociągały, jednak diametralnie zmieniłam zdanie kiedy uszyła je moja mama. Nie powiem, weekend był pracowity i w okolicach niedzielnego popołudnia mama miała kotków serdecznie dość, jednak w poniedziałek przyszedł nowy dzień, nowa energia i tak oto powstały dwa słodziaki w różu. Nie wiem jak wy, ale ja się zakochałam :D