Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zając. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zając. Pokaż wszystkie posty

30 lipca 2012

{Wielgachny}

Pani Ania poprosiła mnie o szaraczka w nietypowym rozmiarze oraz o klona Ernesta, którego już pokazywałam na blogu. Powstały więc dwa szaraki, największy to Nina (od imienia córeczki pani Ani), mierząca ok. 100cm! Jak do tej pory, to moje największe dzieło. Jej sukienka to było dla mnie wyzwanie, bo w sumie to ciuszek w rozmiarze jak dla dziecka, a ja nigdy z tych ubranioszyjących nie byłam :) Na dodatek sukienka miała się zdejmować i tak też się dzieje. Brawa dla mnie :D ;)

No i czas fotki Niny:


Tu na zdjęciu z Ernestem, dla porównania rozmiaru:


A to już króliczek na zamówienie uszyty przez mamę:


 Pozdrawiam urlopowo, szantowo-żeglarsko, co nie znaczy, że się lenię - szycie w toku :)

27 marca 2012

{Ernest i Emma}

Poznajcie sympatyczną dwójkę, wprost z króliczej dziury, na lewo od główki kapusty w wiosennym ogrodzie. Ernest i Emma wprowadzili się tam niedawno. On to zawadiaka, jak określiła go mama, za to Emma to elegantka (stąd sukienka, którą dla niej uszyłam, z tkaniny Michaella Millera, wykończona w modny sposób na piersiach). Nie mogą się doczekać, kiedy na dobre rozpocznie się wiosna. Co o nich myślicie? :)


Jak u was Wielkanocne przygotowania? Ja, szczerze mówiąc, się zaszyłam. I tak, jest to dwuznaczne stwierdzenie :) Szyję, ale nie przygotowuję. No cóż... :)