W zaczarowanym lesie,
Na zapomnianej łące,
Pod grzybem czerwoniutkim,
Mieszkają leśne ludki...
Dzisiejszy post, to same nowości, czyli to co lubię najbardziej :)
Grzybki chodziły za mną od daaawna. Projekt miałam w głowie. Czekałam do okresu jesienno-świątecznego, żeby móc je uszyć. Zrobiłam wykrój i choć zamówienia czekają w kolejce, ja wyłapywałam trochę czasu na "moje" szycie, którego owoc pokazuję dziś :) Czasem zaskakuje mnie determinacja w chęci uszycia czegoś, co nie znajduje się na liście zamówień. Tak, jakby wewnętrzny głos domagał się dopuszczenia do maszyny i zrealizowania pomysłów.
A więc skoro grzybki, to oczywiście muchomorki, w kolorach i z kropeczkami różnej maści. Co kto lubi :) Ze swojego dzieciństwa pamiętam właśnie takie choinkowe czerwone muchomorki, do
których z kolei awersję miała mama. Mam nadzieję, że teraz choć troszkę
bardziej je polubi :))
Pomyślałam też, że gdyby ktoś chciał, mogę przerobić grzybki na zawieszki do powieszenia na ścianę lub dołączyć sznureczek i zrobić z nich dekoracje na choinkę.
Nie gadam już, tylko pokazuję (uwaga, dużo zdjęć).
I grupowo:
Nie mogłam też oprzeć się nowej sarence Tone, uszyłam więc taką, z dodatkowymi plamkami na grzbiecie.
A już niedługo kolejne nowości! Zaglądajcie za kilka dni :)
No i koniecznie napiszcie, którą grzybkową parę byście wybrały.