Poznajcie sympatyczną dwójkę, wprost z króliczej dziury, na lewo od główki kapusty w wiosennym ogrodzie. Ernest i Emma wprowadzili się tam niedawno. On to zawadiaka, jak określiła go mama, za to Emma to elegantka (stąd sukienka, którą dla niej uszyłam, z tkaniny Michaella Millera, wykończona w modny sposób na piersiach). Nie mogą się doczekać, kiedy na dobre rozpocznie się wiosna. Co o nich myślicie? :)
Jak u was Wielkanocne przygotowania? Ja, szczerze mówiąc, się zaszyłam. I tak, jest to dwuznaczne stwierdzenie :) Szyję, ale nie przygotowuję. No cóż... :)