"Ktoś" nie ma imienia, bo nada mu je Zosia jak trochę podrośnie. Miał być przytulancki i nie mieć chudych nóżek. Nie wiadomo, czy jest żyrafą, słoniem, czy może owcą. Obstawiam to ostatnie. Choć jego gatunek nie był sprecyzowany, miał być świetnym kompanem i mam nadzieję, że tak właśnie będzie. Wysokość: 81cm. Tyle co Zosia :) Spodenki i uszka wykończone tkaniną Roberta Kaufmana, która mnie zauroczyła.
Drugi zwierzak to żyrafka, która będzie prezentem dla doktora i zamieszka w szpitalu. Może kiedyś ją spotkacie :) Z tyłu namalowałam jej kręgosłup.
Na koniec czapka, która spędzała mi sen z powiek. Dwa czy trzy prototypy, kilka podejść, załamka i w końcu udane szycie. Moje pierwsze z czapką spotkanie :) Dzidzi własnej brak, więc prezentacja i przymiarki odbywały się na baloniku. Prawda, że uroczy? ;)
W środku czerwone Minky, na zewnątrz Robert Kaufman.
Brrr, ale zimno. Ślę uściski wszystkim szyjącym dla Mikołaja :), a nieszyjących zapraszam do Sklepiku.





