W poprzednim roku było podobnie, więc pokażę Wam co udało się stworzyć w tym wykombinowanym czasie, a czego nie zdążyłam jeszcze pokazać, bo pewnie siedziałam i szyłam ;)
Na początek prezent dla małej Alicji, która dołączyła do naszej rodziny (choć pewnie to prezent trochę i dla jej mamy :)) Nie miałam jeszcze okazji szyć kocyka, więc ten jest moim pierwszym. Bawełna w cudne liski, która zauroczyła mnie od razu, gdy ją zobaczyłam. Mama Ali mówiła mi, że nie przepada za różem, więc chciałam dobrać coś neutralnego, ale i słodkiego zarazem. Bawełnę i ocieplinę podszyłam mięciutką pikowaną dresówką w kolorze szarym. Dodałam też gwiazdkę z wyszytym imieniem. Tym sposobem kocyk będzie za jakiś czas również pamiątką.
Pojawiło się też kilka kolejnych chmurek, które kapią kolorowym deszczem i w ten sposób odpędzają chmury za oknem ;)
Był też Kociks z różyczkami.
Pastelowy zestaw, który ubrał pewien dziecięcy pokoik:
I Janinki w różnych wersjach:
Koniecznie w towarzystwie Jaśków :)
Uszyłam też kolejną rodzinkę myszek:
O rety, nazbierało się, a to nie jest jeszcze wszystko.
Czas na fali noworocznych postanowień dopisać sobie takie: nie będę chomikowała zdjęć uszytych rzeczy :)



























