Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mazury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mazury. Pokaż wszystkie posty

8 lipca 2013

{Letnie wędkowanie}

Nie powiem, żebym miała okazję często łowić ryby (a szkoda). W czasach podstawówki, udało mi się złowić kilka maleństw na wyjeździe z tatą. Nadrabiam więc moje łowy, szyjąc rybki. Uszyłam maleństwa oraz dwie duże, które są baaardzo wygodne i mogę robić za wyjątkową poduchę-przyjaciela. Są dostępne w sklepiku.


Duża ryba nr 1 (ok. 39cm długości):


Duża ryba nr 2 (ok. 38 cm długości):


Mała rybka nr 1 (ok. 17 cm długości):


Mała rybka nr 2 (ok. 17,5 cm długości):


A to już pomysł na personalizację moich żaglówek. Imię Ela namalowane na kadłubie. Mam nadzieję, że prezent podobał się obdarowanej :)


Jak wypoczywacie? Nie zapominajcie o konkursie z żaglówką i rybkami (kilka postów niżej). Czasu coraz mniej :)

12 czerwca 2013

{Sezon letni + giveaway}

Wychowałam się w miejscowości, w której brakowało jeziora. Każdy wyjazd nad wodę, to było wydarzenie na które czekało się z niecierpliwością. Gdy już udało się namówić mamę, czy dziadków, lądowało się na plaży z mnóstwem innych ludzi, beztrosko taplając się w wodzie i wygrzewając na słońcu. Niewiele takich wyjazdów było, albo niewiele ja ich pamiętam, ale to co zostało mi w głowie to radosne wspomnienia.
Gdy podrosłam, tata zabierał mnie nad morze i nad jeziora, gdzie było wędrowanie z plecakiem i śpiew z gitarą przy ognisku. Może dlatego do dziś wszystko, co kojarzy mi się z wodą, ogniskiem i dźwiękami gitary, wywołuje we mnie pozytywne emocje.

Obecnie od kilku lat mieszkam w Iławie, gdzie jezioro zdecydowanie JEST :) Mogę bez końca patrzeć na żaglówki, nawet sam zapach jeziora ma w sobie coś niepowtarzalnego. I cały czas nie mogę zrozumieć dlaczego mój mąż, który tutaj się wychował, nie ma aż takich jeziornych ciągot. Jak można tego nie kochać? :) Chyba nie zrozumiem. Moje zamiłowanie do szant (lipcowy Festiwal Jeziorak Szanty zbliża się wielkimi krokami) oraz skandynawskich klimatów i sag (polecam sagi: Córka morza, Akuszerka), które są przesiąknięte morzem, piaskiem, morskimi latarniami, zapachem ryb i wiatru od morza powinno Wam się teraz wydać bardziej zrozumiałe :)

W związku z tym, nic dziwnego, że ku tematyce wodnej wędrują moje myśli, gdy tylko zaczyna się czerwiec (a nawet wcześniej). Nie ma też nic dziwnego w tym, że moim pierwszym twórczym projektem w tych klimatach, który debiutował rok temu, były żaglówki, a później rybki. W tym roku kontynuację zapoczątkowało zamówienie do galerii w Giżycku. A ja tak się z żaglówkach rozsmakowałam, że zrobiłam ich więcej. Dzieląc się z Wami letnią energią, zapraszam do Iławy i ogólnie na Mazury. Zapraszam też na niespodziankę, która widnieje na dole tego posta :)

Żaglówki, które popłynęły do Giżycka:


A takie uszyłam dodatkowo (uwaga, duuuuuużo zdjęć) :)

 

 I nietypowo, bo nie każdy musi lubić niebieskości:


Żaglóweczka w prostej aranżacji, na ścianie naszej morskiej sypialni:


Są też rybki-zawieszki, pierwsze z ręcznym haftem łusek:


Uszyłam też ślimaczka dla pani Jolanty i jej maleństwa:


Mam nadzieję, że to nie koniec moich morskich opowieści w tym sezonie :) Jeszcze trochę szkiców w zeszycie z pomysłami mam, żeby tylko czas pozwolił na zrealizowanie wszystkich :)
A tymczasem zapraszam was na konkurs/giveaway! Powyższe żaglóweczki i rybki są do kupienia w sklepiku, ale jeśli wierzycie w to, że macie trochę szczęścia, możecie wziąć udział w moim giveawayu. Wystarczy zalogować się do poniższej aplikacji, podając swój e-mail, a następnie wykonać jedną lub wszystkie z zaproponowanych czynności. Każda kolejna zwiększa Wasze szanse na nagrodę, nie oznacza to jednak, że nie może wygrać osoba, która ma tylko jeden los. Sami wybieracie, co chcecie zrobić, że zdobyć los. A co jest nagrodą? Przygotowałam zestaw (żaglówka + zawieszka z rybkami):



a Rafflecopter giveaway

Bannerek do wstawiania na wasze blogi:


Giveaway kończy się 20 lipca o północy. Na górze aplikacji macie zresztą odliczanie.
W razie pytań, piszcie, bo może nie dla wszystkich działanie aplikacji będzie jasne.
Mam nadzieję, że udzieli Wam się mój letni nastrój. Ciekawa jestem do kogo pojedzie nagroda :) Powodzenia! :) 

7 sierpnia 2012

{Pierwszy rejs}

Ależ się posypała pogoda. Od skwaru do burz z ogromnym gradem. Lipiec to zawsze "jeszcze" wakacje, dopiero co bawiłam się na festiwalu szantowym zaczynając urlop, ale nie wiem dlaczego już sierpień brzmi prawie jak wrzesień. Komu się tak spieszy? W TV zaczynają latać reklamy szkolnych wyprawek i z każdego marketu wysypują się zeszyty, tak jakby chcieli na siłę skrócić ludziom wypoczynek. A kysz, ja protestuję! Nie chcę jeszcze końca lata i w związku z tym, radując się przy okazji ostatnim tygodniem urlopu, prezentuję takie oto wymyślone przeze mnie i odpędzające koniec wakacji gdzieś za horyzont, biało-niebieskie żaglówki.


Jedna moja, reszta dla was :)


A na "obiad" zawieszka z rybkami, z ręcznie wyszywanymi łuskami :)


Pozdrawiam serdecznie i idę szyć!