Pokazywanie postów oznaczonych etykietą króliczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą króliczki. Pokaż wszystkie posty

17 listopada 2014

{Grupowo}

Chciałam zacząć od tłumaczenia co się stało, że tak długo nie było na blogu żadnego wpisu, ale pomyślałam, że każdy, kto szyje czy tworzy w inny sposób, dobrze wie jak szybko ucieka czas. Zanim się obejrzałam, minął miesiąc! Zamówienie goni zamówienie, pomysł goni pomysł, a tu prawie zima! Szaleństwo. No ale nic, plus jest taki, że mogę Wam pokazać sporo rzeczy, które ja i mama wykombinowałyśmy. Dziś więc post zbiorowy :)

Na początek króliczki, jak zwykle szyte przez mamę. Były zamówienia na pary:

 

Były też króliczki pojedyncze:


 I w innym towarzystwie:


Kolejne ślimaczki:


Ślimaczek wypadł też dobrze w innym towarzystwie :)


A na koniec pytanie do Was: co zrobić z tymi cudownościami? 


Raz na jakiś czas robię kilka nowych guzików ze skrawków tkanin, które mi zostają i pomimo pomysłów, nie mogę się zmusić do ich wykorzystania (są taaaaakie fajne w grupie i szkoda je ruszać). Co wy byście z nich zrobiły?

21 maja 2014

{Trzy żyrafy}

Trzy żyrafy wyszły z szafy.... Chociaż nie, w szafie ich nie trzymam. To może inaczej: trzy żyrafy się uszyły :) Na zamówienie. Szczególnie jedna inna niż zwykle, bo w tutu, gotowa do piruetów.


 Mama z kolei uszyła króliczki inne niż zwykle, bo z milutkiej dzianiny, do miętoszenia.


Wam też czas tak szybko płynie? Zaraz będzie lato!

8 kwietnia 2014

{Królicze girlandy}

Nie może być u nas "bezwielkanocnie", chociaż zakopana w zamówieniach nie mam za dużo możliwości, żeby poszaleć w tym temacie. Wymyśliłam jednak królicze girlandy, które wpasują się i na Wielkanoc, i jako ozdoba, np. łóżeczka czy półki.

Girlandy są dostępne w sklepiku :)


I razem :)
 

To już ostatnie dni giveawaya z poduchą-kwiatuchą, więc jeśli ktoś zostawił sobie udział na później, to teraz jest właściwy moment :)

23 października 2013

{Kolorowe króliki, odlatujące ptaki + inne kolorowe szycie}

Długo się zbierałam z napisaniem posta. Dużo się działo, zazwyczaj na napisanie notki nie starczało już czasu i energii. Nadrabiam więc dzisiaj w poście z dużą ilością zdjęć.

Mama uszyła króliczki, fioletowego na zamówienie, a niebieski nie zdążył jeszcze zadebiutować na blogu, a już został sprzedany. Pojedzie do miasta, z którego pochodzę :)


Kasia, która czasem coś u mnie zamawia, zażyczyła sobie ptaszków. Warunek był jeden: mają być kolorowe. No to uszyłam. Nie jeden zestaw, a całe mnóstwo. Co ja jej będę koloru żałować ;) Przy okazji już kilka innych osób skorzystało i na jesień ptaki odleciały do ciepłych krajów, a raczej domów :)) Zostało kilka zestawów, jeśli macie ochotę.


Nie pokazywałam jeszcze uszytych kosmetyczek/etui/piórników, równie kolorowych i pozytywnych :) Zielona, moja ulubiona:


No to jesienna dawka koloru zaliczona. Który najbardziej was podnosi na duchu w te szare dni?