Nie miałam jeszcze okazji, żeby pokazać słoneczne kwiatuchy, które uszyłam jeszcze na początku roku. Spodobały się i zniknęły, zanim zdążyły na blogu zadebiutować :) Wtedy było jeszcze zimno, szaro i słońca potrzebowałam jak tlenu, więc szczególnie żółty kolor dał mi niezłego kopa energetycznego.
Szyłam też zestaw ślimaczka i ptaszków, w podobnych kolorkach.
A teraz zmykam troszkę odpocząć. Po całym dniu pracy marzę tylko, żeby choć chwilkę poleżeć plackiem :)) A potem do szycia ;) Dużo słońca nam wszystkim życzę! :)