Tak się złożyło, że dziś zaczęłam tygodniowy urlop (jupiii!) :) Jestem więc przeszczęśliwa i od rana zabrałam się za układanie w salonie. Wygląda to obecnie tak, że połowę regałów mam wywaloną na środek pokoju, bo zajęłam się moimi craftowymi materiałami. Na pierwszy rzut poszły zamknięte w puszce muliny. Nie jestem może zatwardziałą hafciarką, ale od czasu do czasu lubię coś wyszyć, głównie dla ozdoby jakiegoś szytego elementu. Do tej pory moje muliny leżały sobie poplątane i prezentowały się tak:
Pomyślałam, że warto coś z tym zrobić, skoro już chcę mieć porządek. Wykorzystałam do tego udostępnione przez Wild Olive szpulki, których wcześniej używałam do przechowywania tasiemek. Dziś wystąpiły w swej pierwotnej roli i prezentują się moim zdaniem przecudnie - nie mogę się napatrzeć :)
Ta tęcza mnie zachwyca :) Okazało się, że nagle mam spory zestaw muliny w różnych kolorach. Kto by pomyślał? :D Podoba wam się? To oglądajcie, a ja lecę przywracać salon do normalnego stanu ;)



