Pinterest to w założeniu wielka tablica z przypiętymi zdjęciami, w rodzaju tych tablic korkowych, na które przypinamy wycięte czy wydrukowane fotki z tym, co nas inspiruje, co się podoba, o czym marzymy, itd. Pinterest idzie dalej i zamiast jednej tablicy z ograniczonym miejscem, mamy możliwość stworzenia tylu tablic, na ile mamy ochotę i przypięcia nieskończonej ilości inspirujących zdjęć. Na dodatek, tablice możemy dzielić z innymi, a jeśli komuś spodoba się nasza "pinezka", może przepiąć ją także na swoją tablicę. Analogicznie, my możemy zabierać inspiracje od innych do siebie.
Dla mnie najfajniejszą sprawą jest to, że można mieć tablice podzielone tematycznie i wszystkie inspiracje ma się pod ręką, bez przekopywania katalogów na komputerze. I tak, od wczoraj, zmajstrowałam 14 tablic i przepięłam/podpięłam nieskończoną ilość zdjęć. Mam milion pomysłów i zrobiłabym 3/4 rzeczy, które widziałam :) Niestety, Pinterest ma jedną wadę - cholernie uzależnia, więc dawkujcie z umiarem :)
Żeby korzystać z Pinterestu, trzeba poprosić o przyjęcie do tego zacnego grona, poprzez kliknięcie "Request invite" na stronie głównej. Niestety wiąże się to z dłuższym oczekiwaniem. Jedni czekają kilka dni, inni kilka tygodni. Ja czekałam 3 dni. Jest jednak szybszy sposób dostania się na Pinterest - możesz dostać zaproszenie od znajomego. Znalazłam dwie osoby, które na blogach deklarowały chęć wysłania zaproszenia, jednak moja prośba pozostała bez odpowiedzi. Szkoda. Jednak ja pomyślałam, że nie będę taka i jeśli macie ochotę dostać zaproszenie - śmiało do mnie piszcie (komentarze, mail). Postaram się wysyłać zaproszenia i mam nadzieję, że niedługo będzie nas tam więcej :)
Zapraszam do mnie:
