Każdego roku o tej porze zastanawiam się co tym razem gra mi w duszy i jakimi kolorami udekorować dom na Święta. Rok temu postawiłam na biel, beż, błękit i turkus. W tym roku coś mi mówi, że będzie to czerwień i szarość. A przynajmniej tak mówi, jak widać, Janinka ;)
Uszyłam też kilka ślimaczków. Może wpadną Wam w oko na prezent dla kogoś bliskiego :)
A jakie kolory będą rządziły u Was? Jak byłam mała fascynowały mnie choinki inne niż u nas w domu :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
14 listopada 2015
24 lipca 2014
{Dla rodzeństwa}
Moje Jasie i Janinki przypadły Wam do gustu :) Bardzo się z tego cieszę :)
Pokażę Wam dziś zestawy, które powędrowały do Norwegii, żeby zamieszkać w pokoju rodzeństwa, dziewczynki i chłopca.
I Jaś w błękicie, mięcie i szarości i bieli + oczywiście ptaszki:
Jak myślicie, w jakich kolorach aniołki prezentują się najlepiej?
Pokażę Wam dziś zestawy, które powędrowały do Norwegii, żeby zamieszkać w pokoju rodzeństwa, dziewczynki i chłopca.
Janinka w różu, fiolecie i bieli + ptaszki do zawieszenia po dziewczęcej stronie pokoju:
I Jaś w błękicie, mięcie i szarości i bieli + oczywiście ptaszki:
Uszyłam
też jasiowego Jasia :D, czyli kolejnego na urodziny Jasia, dla którego
taki aniołek powstał po raz pierwszy. Tym razem w granacie, z tortem i w
krawacie.

Jak myślicie, w jakich kolorach aniołki prezentują się najlepiej?
4 lipca 2014
{Kociksy}
Kociksy chodziły za mną od dłuższego czasu. Naszkicowane leżały, czekając na odpowiedni moment.
Nazwa taka, bo kot, to jakoś tak zwyczajnie (a to niezwykły zwierz przecież), na dodatek z jakiegoś tajemniczego powodu u nas na koty mówi się kociksy. Bo tak i to taka oczywista oczywistość, że inaczej być nie mogło :))
Nie wiem, dlaczego nigdy nie szyłam kota. Mama uszyła kiedyś dwa kotki tildowe, ale poza tym nic. Nadrabiam więc :) Co myślicie?
Przytulamy i pozdrawiamy!
Nazwa taka, bo kot, to jakoś tak zwyczajnie (a to niezwykły zwierz przecież), na dodatek z jakiegoś tajemniczego powodu u nas na koty mówi się kociksy. Bo tak i to taka oczywista oczywistość, że inaczej być nie mogło :))
Nie wiem, dlaczego nigdy nie szyłam kota. Mama uszyła kiedyś dwa kotki tildowe, ale poza tym nic. Nadrabiam więc :) Co myślicie?
Wszystkie dostępne są w sklepiku.
Przytulamy i pozdrawiamy!
25 czerwca 2014
{Owoce i warzywa}
Czas mi ucieka jak szalony. Wiosna zmieniła się w lato. Gdzieś pomiędzy zamówieniami i obowiązkami dzieje się przyroda, która dostarcza inspiracji. Uwielbiam czerwcową zieleń, a ostatnio urzeka mnie połączenie czerwieni z zielenią, bo kojarzy mi się z truskawkami, czereśniami, porzeczkami - same cudowności. Kiedy Kasia poprosiła mnie o uszycie "czegoś", a szyłam już dla niej sporo rzeczy i nie wiedziałam co tutaj kolejnego wykombinować, pomyślałam o girlandzie. W trakcie szycia naszła mnie ochota na małe wyszywanki i tak udało mi się "namalować" nitką wisienki :) Efekt tak mi się spodobał, że szkoda było mi ją oddawać. Teraz girlanda i pasujące do niej ptaszki zdobią okno w kuchni u przyjaciółki Kasi :)
Przy okazji uszyłam kilka dodatkowych jabłuszek, które są dostępne w sklepiku.
Na koniec pokażę Wam torbę zakupową, którą uszyłam i podarowałam teściowej. Trzeba jakość te ziemskie plony z targu przynieść, prawda? :)
Teraz cofnę się do kwietnia, kiedy to urodziny miał chrześniak mojego męża - Igor. Wymyśliliśmy, że dostanie od nas wózek, w którym będzie mógł wozić wszystko co tylko mu przyjdzie do głowy, jednak żeby wózek nie był pusty, postanowiłam uzupełnić go o warzywne i owocowe zbiory :) Uszyłam marchewki, jabłka, gruszki, truskawki i dynie.
Przy okazji uszyłam kilka dodatkowych jabłuszek, które są dostępne w sklepiku.
Pozdrawiam wszystkich słonecznie i życzę nam wszystkim czasu, który będzie rozciągał się jak guma :))
20 lutego 2014
{Z miłości do...}
Ajajaj, jak ten czas leci. Co zasiadałam do napisania notki, to znajdywało się coś innego do zrobienia. A tyle chcę Wam pokazać
Zgodnie z tytułem, dziś post z miłością w tle :) Spóźniłam się z pokazaniem na Walentynki, ale co tam. Miłości nigdy za wiele ;)
Z miłości do synka, pani Marta zamówiła u mnie kolejnego Jasia. Tym razem wersja: Amorek.
A na koniec z miłości do mamy, uszyłam jej na urodziny poduszkę :) Spore przedsięwzięcie, bo z patchworkiem do tej pory miałam tyle wspólnego, ile się na niego napatrzyłam z oddali :)) Jest to chyba moje drugie lub trzecie podejście. Zrobiłam nawet pikowanie. Nie jest idealnie, nie jest równo, ale ile w to włożyłam uczucia, żebyście wiedzieli. I jaka dumna jestem! :D Czego to człowiek nie zrobi, jak jest zdeterminowany, żeby coś skończyć. Mamie się podobało :)
Co myślicie? :)
Zgodnie z tytułem, dziś post z miłością w tle :) Spóźniłam się z pokazaniem na Walentynki, ale co tam. Miłości nigdy za wiele ;)
Z miłości do synka, pani Marta zamówiła u mnie kolejnego Jasia. Tym razem wersja: Amorek.
Za to pani Emilia z myślą o córci, poprosiła o Janinkę w gwiazdkach (podobną do pokazywanej już wcześniej). Aniołek dla Hani, więc literka pojawiła się na gwiazdce.
Z miłości do króliczków, mama uszyła cztery nowe :) Kolorowe :) Dwa są jeszcze dostępne w sklepiku.
A na koniec z miłości do mamy, uszyłam jej na urodziny poduszkę :) Spore przedsięwzięcie, bo z patchworkiem do tej pory miałam tyle wspólnego, ile się na niego napatrzyłam z oddali :)) Jest to chyba moje drugie lub trzecie podejście. Zrobiłam nawet pikowanie. Nie jest idealnie, nie jest równo, ale ile w to włożyłam uczucia, żebyście wiedzieli. I jaka dumna jestem! :D Czego to człowiek nie zrobi, jak jest zdeterminowany, żeby coś skończyć. Mamie się podobało :)
Co myślicie? :)
3 grudnia 2013
{Trzy Janinki}
Dziś obiecane aniołki w wersji damskiej. Było dwóch Jasiów, teraz muszą być Janinki :)
Na początek aniołek, którego pokazania nie mogłam się doczekać. W sam raz na Święta, ale nie tylko. Zawiesiłam mu na szyi tabliczkę z napisem Welcome, znaną z dawno już przeze mnie nie szytych aniołków powitalnych. Tym razem wisi na sznureczku, nie jest przyszyta na stałe, więc można ją w każdej chwili zdjąć i myślę, że to fajny pomysł :)
Aniołek jest do kupienia, dostępny tutaj: KLIK.
Dwa aniołki w różach powstały już jakiś czas temu dla pani Marty, a właściwie w prezencie dla dwóch dziewczynek, stąd inicjały wyszyte na gwiazdkach.
Na początek aniołek, którego pokazania nie mogłam się doczekać. W sam raz na Święta, ale nie tylko. Zawiesiłam mu na szyi tabliczkę z napisem Welcome, znaną z dawno już przeze mnie nie szytych aniołków powitalnych. Tym razem wisi na sznureczku, nie jest przyszyta na stałe, więc można ją w każdej chwili zdjąć i myślę, że to fajny pomysł :)
Aniołek jest do kupienia, dostępny tutaj: KLIK.
Dwa aniołki w różach powstały już jakiś czas temu dla pani Marty, a właściwie w prezencie dla dwóch dziewczynek, stąd inicjały wyszyte na gwiazdkach.
A poniżej czysta radość właścicielki :) Zdjęcie podesłała pani Marta.
Jak Wam się podobają?:)
Tags:
anioł,
anioł stróż,
anioły,
boże narodzenie,
dekoracje,
janinka,
janinki,
pokój dziecięcy,
prezent,
święta
26 listopada 2013
{Dwóch Jaśków}
Bywają takie projekty, do których ma się jeszcze bardziej osobisty stosunek, niż zwykle. Choć do każdej pracy ma się serce i dba się o szczegóły, to najbardziej kochane są te, którym poświęciło się najwięcej siebie: własnego pomysłu, projektu (bo najpierw jest szkic, później są poprawki, a następnie rozrysowanie w większej skali, zrobienie szablonu, a później dobieranie kolorów i tkanin, elementów dekoracyjnych, gdzieniegdzie włosów i fryzur), pracy (maszyna, maszyna, maszyna, "wypychanie", szycie ręczne, i znów szycie ręczne, na koniec dodatki) i czasu (bo samo się nie zrobi:)).
Większość tego procesu powtarza się przy każdej pracy, ale przy tych wychuchanych, tych własnych i wyśnionych przykłada się do tego jeszcze większą wagę, szukając tego czegoś, tego co odzwierciedli początkowy pomysł, a może i odrobinę siebie.
Takim właśnie moim szczególnym projektem były anioły, które chcę dziś wam pokazać. Siedziały w mojej głowie bardzo długo, ale to właśnie pani Marta, która często u mnie zamawia, dała mi pretekst, żeby wyobrażenia przełożyć w coś namacalnego. Miał to być aniołek stróż, który będzie uszyty specjalnie dla małego Jasia. Wisząc nad łóżeczkiem miał zapewniać uśmiech i kolorowe sny. Na swoją dzisiejszą premierę czekał ponad pół roku. W tym czasie doczekał się brata (nie)bliźniaka oraz dwóch kuzynek, które również zamówiła pani Marta w celu obdarowania cudnych dziewuszek :) A teraz szyją się kolejne dziewczynki-anielinki.
Pokazuję dziś chłopaków :)
Może na zdjęciach tego nie widać, ale Jaśki mają uszy ;)
A to Jaś, którego możecie mieć. Dostępny w sklepiku: KLIK.
Większość tego procesu powtarza się przy każdej pracy, ale przy tych wychuchanych, tych własnych i wyśnionych przykłada się do tego jeszcze większą wagę, szukając tego czegoś, tego co odzwierciedli początkowy pomysł, a może i odrobinę siebie.
Takim właśnie moim szczególnym projektem były anioły, które chcę dziś wam pokazać. Siedziały w mojej głowie bardzo długo, ale to właśnie pani Marta, która często u mnie zamawia, dała mi pretekst, żeby wyobrażenia przełożyć w coś namacalnego. Miał to być aniołek stróż, który będzie uszyty specjalnie dla małego Jasia. Wisząc nad łóżeczkiem miał zapewniać uśmiech i kolorowe sny. Na swoją dzisiejszą premierę czekał ponad pół roku. W tym czasie doczekał się brata (nie)bliźniaka oraz dwóch kuzynek, które również zamówiła pani Marta w celu obdarowania cudnych dziewuszek :) A teraz szyją się kolejne dziewczynki-anielinki.
Pokazuję dziś chłopaków :)
Może na zdjęciach tego nie widać, ale Jaśki mają uszy ;)
W wersji blond :) Został uszyty na pierwsze urodziny Jasia, stąd ta jedyneczka w łapkach.
A to Jaś, którego możecie mieć. Dostępny w sklepiku: KLIK.
Co myślicie, przygarnęlibyście Jasia? :)
W następnym poście pokażę aniołki w wersji damskiej :)
W moim "Warsztacie Mikołaja" pracowicie, wszędzie kropki, paski i kolorowe gwiazdki. U was (tych szyjących) pewnie podobnie?
Tags:
anioł,
anioł stróż,
chrzest,
jaś,
pokój dziecięcy,
prezent,
urodziny
13 listopada 2013
{I znów kolor}
Za oknem zrobiło się jeszcze bardziej szaro niż wcześniej. Już prawie nie ma liści na drzewach. Szaro, buro, nudno. Dodaję więc trochę koloru, co ostatnio robię prawie w każdym poście :)
Pani Małgosia poprosiła mnie jakiś czas temu o uszycie ptaszków. Tych zwykłych i ptaszków innego typu, w innym kształcie. Jeszcze ich nie pokazywałam, więc dziś to nadrabiam.
Pani Małgosia poprosiła mnie jakiś czas temu o uszycie ptaszków. Tych zwykłych i ptaszków innego typu, w innym kształcie. Jeszcze ich nie pokazywałam, więc dziś to nadrabiam.
Są też nowe pluszaki! :) Spodobały się ostatnio, więc uszyłam jeszcze kilka. Polecam na Mikołajki, bo mieszczą się w bucie :)) Dobre do plecaka, żeby dodać otuchy podczas wizyty u lekarza i móc coś pomiętosić, kiedy nie ma nic pod ręką :)
Lubię te ich ogonki :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































