30 lipca 2012

{Wielgachny}

Pani Ania poprosiła mnie o szaraczka w nietypowym rozmiarze oraz o klona Ernesta, którego już pokazywałam na blogu. Powstały więc dwa szaraki, największy to Nina (od imienia córeczki pani Ani), mierząca ok. 100cm! Jak do tej pory, to moje największe dzieło. Jej sukienka to było dla mnie wyzwanie, bo w sumie to ciuszek w rozmiarze jak dla dziecka, a ja nigdy z tych ubranioszyjących nie byłam :) Na dodatek sukienka miała się zdejmować i tak też się dzieje. Brawa dla mnie :D ;)

No i czas fotki Niny:


Tu na zdjęciu z Ernestem, dla porównania rozmiaru:


A to już króliczek na zamówienie uszyty przez mamę:


 Pozdrawiam urlopowo, szantowo-żeglarsko, co nie znaczy, że się lenię - szycie w toku :)

9 komentarzy:

  1. Niesamowity! Mi się marzy podobnych rozmiarów Elf na Boże Narodzenie :) Pewnie się w tej sprawie wkrótce odezwiemy, bo z królika jestem zadowolona ogromnie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wiesz co... ja już nie wiem jakimi słowami mam Cię chwalić ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nina jest absolutnie fantastyczna:)))BRAWO:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo! Wszystkie prace są śliczne i mają piękne kolory. No i te buciki - super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe są te Twoje króliczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nina jest przepiękna.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. taki ogromny króliczek jest po prostu rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń