Brakowało mi takiej torebki, letniej, niezobowiązującej. Uszyłam więc sobie poniższą, z taka ilością kieszonek, jaka mi pasuje, czyli na komórkę, długopisy, szminki/błyszczyki i inne duperele. Razem 6 kieszeni w środku i dwie z tyłu torebki. Co ciekawe, torebka troszkę recyklingowa, bo uszyłam ją z granatowej zasłonki znalezionej w second handzie :) Jako rączki przewlekłam linę, a na koniec ozdobiłam ją girlandą chorągiewek, tudzież proporczyków, dla podkreślenia letniego klimatu. Korci mnie jeszcze, żeby wyhaftować coś powyżej nich, bo wydaje mi się za pusto, ale jeszcze nad tym pomyślę. Co myślicie?
W rzeczywistości kolory, szczególnie chorągiewek, są bardziej niebieskie - niestety aparat odmawia współpracy przy takiej ciężkiej, pochmurnej pogodzie jak dziś.
A poniżej śliczne zdjęcia, które otrzymałam od pani Żanety, z króliczkiem uszytym przez mamę, oczekującym na swojego małego opiekuna :)
Rewelacyjny kącik!
Superowe!
OdpowiedzUsuńJA bym wyżej nic już nie przyszywała i tak zgnie pod marszczeniem ;)
Może masz rację... Hm.
UsuńSuper króliś. Na torebce raczej już nic, a jeśli jakiś haft to pasowałoby mi białe koło takie od steru albo kotwica.
OdpowiedzUsuńświetna torebka, pomysł ze sznurkiem i chorągiewkami bardzo mi sie podoba trochę taki marynarski styl a może nad aplikacją coś czerwonego żeby całkiem pójść w ten klimat :)
OdpowiedzUsuńŚliczny, uroczy blog, a Twoje prace jeszcze piękniejsze :) dodałam Cie do obserwowanych :) pozdrawiam i zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńStrasznie lubię te wasze cuda, i śledzę kolejne posty. Zapraszam w odwiedziny do mnie: http://madebykocikowo.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń