Jak tam drogie dzieciaczki? Dziś nasze święto :) Nie wiem jak jest u was, ale we mnie siedzi takie duże dziecko, które szepcze do ucha, żeby szyć i tworzyć :) Ostatnio pewna osóbka pytała mnie w mailu czy to wypada, że ona, dwudziestoparoletnia, tak lubi anioły i inne szyjątka. Odpowiedziałam, że skoro ja je szyję, to co mogę odpowiedzieć? No chyba wypada ;) A poza tym, kto niby miałby ustalać zasady "wypadania"? No kto? Pielęgnujmy więc te dzieciaczki w nas siedzące. Buziaki dla Was :)
A poniżej trzeci i ostatni aniołek ze wspomnianej wcześniej serii. Zostawiłam go na koniec, bo i podoba mi się najbardziej. Jasny róż i turkus w towarzystwie słodkiej muffinki :)
Pozdrawiam weekendowo!


Cudowny, tak jak i poprzednie :)
OdpowiedzUsuń