Najlepszy prezent jest wtedy, kiedy zupełnie się go nie spodziewasz. Taki też zrobiła mama pani Marzence, koleżance z pracy, na poniedziałkowe, wiosenne imieniny. Dobrze tylko, że tej łazienkowej Tildy nie pomyliła z tą topioną lalą ;)
Wiosna, wiosna nareszcie! :)
Sliczna jak marzenie ,a nie jak marzanna :)
OdpowiedzUsuńCUUUDO!!!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!