Ależ ja się zakochałam w tym materiale! Nie było wyjścia, musiałam kupić i już, a później jak poszła produkcja to od razu większość wykorzystałam. Tak oto w wyniku przemożonej chęci szycia z przecudnego kawałka tkaniny powstała kosmetyczka duża i mniejsza portmonetka na drobniaki.
Może to nie ósmy cud świata, ale fajnie się je szyło :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz