Obiecałam wam zdjęcia mojego mieszkania jak wyjdzie słońce. Pokazało się na dłużej, więc skorzystałam i dziś pokażę wam kilka fotek naszego salonu. Tytuł notki jest nieprzypadkowy, bo nasz salon to taki "living space" będący sercem domu, który jest miejscem mojej pracy, jadalnią, miejscem przyjmowania gości i również miejscem relaksu. Na szczęście moja "pracownia", w której jest zawsze masa tkanin i nici znajduje się w innym miejscu, bo to byłaby już przesada ;)
Doszłam dziś do wniosku, że nie lubię nazywać naszych czterech kątów mieszkaniem. Bo to jest nasz dom. Miejsce, gdzie czuję się bezpiecznie, gdzie lubimy przebywać, w które dekorując wkładam serce i kawałek duszy, więc mimo, że metrażem odbiega od rozmiaru domu jako takiego, ja domem nazywać je będę. O! :)
Mieszkamy tu już trzeci rok jednak jako, że jak to mówi babcia jesteśmy na "dorobku", sporo nam jeszcze brakuje, żeby powiedzieć, że mamy wszystko :) Brakuje wymarzonej kuchni, dużej szafy na przedpokoju i kilku mniejszych, ale równie potrzebnych sprzętów. Telewizor marzy się głównie mężowi, a póki co mamy naszego fajnego starocia :) I choć budżet jest mały, a wręcz mikroskopijny ;), to staram się zrobić co w mojej mocy, żeby przyjemnie nam się mieszkało.
Uwielbiam biel i wierzę w kolorowe dodatki. Dlatego obecnie w salonie rządzi niebieski i turkus, ale też gdzieniegdzie widać zieleń. To co, nie przedłużam i pokazuję :)
Na górze po lewej tildowe morskie stworzenia i mój obraz.
Ikeowski Billy wypełniony głównie książkami. Trochę wkurza mnie nadmiar kolorów, ale póki co udaję, że go nie widzę. Do czasu, aż coś wymyślę :D


Stół i rodzinna galeryjka. Planuję uszyć poduszki na krzesła i podkładki pod talerze.

Widok na stanowisko blogowe ;) Ach, te kable.
No i jest, nasz staruszek telewizor :) A na ścianie moja morska akwarela.

Jeszcze zbliżenie na poduszki, które uszyła nam mama na rocznicę ślubu (która jest w piątek). Do kompletu był też bieżnik, który leży na stoliku. Śliczności :)
Przytulne mieszkanko, pełne światła...:D
OdpowiedzUsuńŚliczne miejsce. Te rzekome mankamenty, o których piszesz, dla mnie nie istnieją. Jest jasne i optymistyczne! Bardzo mi się podoba, że masz na ścianach własne obrazy. Może jakieś zbliżenie?!!
OdpowiedzUsuńŚliczne,jasne miejsce ,mnie się podoba bardzo :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ,dużo szczęścia i miłości :)
Przepiękny domek (nie mieszkanko:) ), a jak czysto i jaśniutko!!!!:):):):) U mnie w domu jest od jakiegoś czasu bałagan artystyczny a to za sprawą mnie samej:P Podoba mi się kącik z komputerem...Raz jeszcze - domek fantastyczny, czekam na kolejne zdjęcia ze zbliżeniami Twoich obrazów:)
OdpowiedzUsuńBuziolki:*
Ach jakze u Was milo!!! I czysto, u nas to non-stop artystyczny nielad :)
OdpowiedzUsuń