15 stycznia 2012

{Amanda}

Uff, nareszcie mogę powrócić do blogowego świata. Nie miałam czasu zupełnie, za to teraz mam zamiar nadrobić straty :) Króciutko napiszę dziś o szaraczku, który był chyba najkrócej szytym królisiem na świecie ;)

W drugi dzień Świąt, z samego rana, zadzwonił telefon. Kuzynka mojego męża poprosiła o udział w "spisku". Chciała zrobić niespodziankę mojej teściowej, a swojej mamie chrzestnej, przyjeżdżając do nas w drodze powrotnej od innej rodzinki. Niespodzianka miała być o tyle większa, że teściowa miała po raz pierwszy zobaczyć (no i my także) maleństwo, które urodziło się w listopadzie. Tak też się stało. Teście przyszli do nas, nieświadomi tego, kogo spotkają. Po chwili był dzwonek do drzwi, a później to już dużo śmiechu i okrzyków radości :)

W związku z tym, że miało nas to maleństwo nawiedzić, wpadłam na pomysł, żeby podarować jej szytego przeze mnie królisia właśnie. Więc rzuciłam się w wir pracy. Dla małej Amandy powstał szaraczek w sukience, z literką A na przedzie. Żałowałam, że miałam tak mało czasu, bo przydałoby się króliczka dopracować, ale musiało zostać jak jest. Rozbawiły mnie tylko skarpetki, które królisia dostała w spadku po Amandzie ;) Dopełnienie dzieła ;)


Dwie gwiazdy, praktycznie tego samego wzrostu ;)

7 komentarzy:

  1. Kroliczek cudowny a jeszcze cudowniejsza jest ta malutka istotka;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocze!!! I króliczek i Amanda ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. zarówno króliś, jak i jego nowa właścicielka są przecudni!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To będzie wspaniała pamiątka! Moja córa ma takie zdjęcie z lalą przytulanką zrobione po miesiącu od urodzenia, a śpią razem do dziś, czyli niemal już 9 lat!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam za express!!! Zgrana para ;-)

    OdpowiedzUsuń