Większość z nas ma w domu zwierzaka. Czasem jest to ukochany sierściuch jak pies czy kot, czasem świnka morska (jak u mnie często bywało), chomik, a nawet żółw czy rybki. Zawsze też jest wielka pustka, kiedy zwierzak odchodzi. Tym bardziej, jeśli był z nami przez długie lata, jak to było w przypadku Rudka w rodzinie pani Kasi.
Poproszona zostałam o uszycie Rudka w wersji do przytulania, żeby nie szukać ciągle psiaka, nie tęsknić. Pokazuję Wam więc ukończone dzieło. Było to wyzwanie, ponieważ nie szyłam jeszcze takiego cuda :) Trochę kombinacji i powstał taki oto zwierzak. Co myślicie?
Rudy ma ok. 50cm długości i mówię Wam szczerze, że cudnie się do niego przytulać :) Pani Kasia się wzruszyła i psiak jej się podoba, więc ja tym bardziej jestem przeszczęśliwa :))


Oooo, cały mój Maksiu :-)
OdpowiedzUsuńśliczny Rudy:):)
OdpowiedzUsuńślicznota ;) i całkiem fajny pomysł na wypełnienie pustki choć wiadomo, że nic nie zastąpi straconego przyjaciela ... Pozdrawiam cieplutko ;)
OdpowiedzUsuńZ długości wnioskuję, że pierwowzór Twojego Rudego był jamnikiem.;-)
OdpowiedzUsuńŚwietnie wyszło, słodki!
Jasne, że jamnik :)
UsuńRudy wyszedł super :)
OdpowiedzUsuńRudy wyszedł fantastyczny...chociaż ja osobiście pokusiłabym się o grubsze łapy...ale że to jamnik to jednak takie chude pewni miał:)
OdpowiedzUsuńpięknie wyszedł ^^
OdpowiedzUsuńhehe... ale super Ci ten psiak wyszedł :)
OdpowiedzUsuńprzypomina mi trochę mojego ś.p. jamniczka...był gruby i brązowy...kochany
i żył z nami aż 14 latek... tęskno za nim czasem :)
Jest świetny (jak wszystko):)! Mój to dopiero szczeniak NA SZCZĘŚCIE, ale wiem co to znaczy bo żegnałam się niedawno po 16 latach..
OdpowiedzUsuńPozdrawiam nostalgicznie :)
Uwielbiam jamniki, a ten jest przepiękny, aż chciałoby się przytulić :) Fantastyczne rzeczy tworzysz :)
OdpowiedzUsuń