Cała gromadka:
Ślimak na zamówienie dla małej Amandy (znanej ze świątecznego posta z szaraczkiem):
I jeszcze kilka zbliżeń:
Uff, naszyłam się, jednak było całkiem przyjemnie. Teraz czas na coś innego. Zacieram łapki ;)
Jeśli macie ochotę lub ktoś nie ma pomysłu na prezent na Dzień Mamy lub Dzień Dziecka, to zapraszam do sklepiku :)












Super są te Wasze szyjątka! Strasznie mi się podobają!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Jakie śliczne! Zawsze lubię wejść do Ciebie i popodziwiać te cuda ;) Bardzo mi się podoba jak dobierasz kolory. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńjejku jakie sliczne!
OdpowiedzUsuńojojoj. ojojoj ojojoj!!! Ja tez chcę takie mieć, ojojoj chyba cosik od Ciebie zgapię :-)
OdpowiedzUsuńjakie one są piękne i każdy na swój sposób uroczy :)
OdpowiedzUsuńOjjj jakie one są cudne! :)
OdpowiedzUsuńPRZEPOZYTYWNE SĄ ! :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńcudniaste ^^
OdpowiedzUsuńJak zwykle prześliczne i perfekcyjne :) najbardziej do gustu przypadł mi żółciutki. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJejka, one są cudowniaste. Kolory fantastyczne. Ślimaki aż się proszą, żeby je komuś podarować :)
OdpowiedzUsuńA mój ślimaczek poszedł do małego Zosiaka, który się nim zachwycił :)
OdpowiedzUsuńśliczniaste, że aż strach!
OdpowiedzUsuńWszystko mi sie podoba chyba u Ciebie ale te slimaczki chyba najbardziej!!!! Sa przecudowne !!!!! Bardzo mi sie podobaja!!!
OdpowiedzUsuń