Wyzwaniem było dla mnie zamówienie pani Kseni. Miałam uszyć cztery aniołki, które na dodatek miały być w strojach gimnastycznych (getry i body). Włosy aniołków miały odpowiadać włosom osób ze zdjęcia, czyli pań nauczycielek i córeczki pani Kseni. Trudnością było zrobienie czegoś cieszącego oko z dość skąpej garderoby :)
Kolejne dwie Janinki pojechały do Francji. Musiały być takie same, żeby siostry nie miały się o co kłócić :))
Uszyłam też Janinkę miętowo-różową:
I Janinkę z romantyczną kokardką z koronki :) Ta jest jeszcze dostępna w sklepiku.
Mama też nie leniuchowała ;) Uszyła na przykład króliczka w mięcie i różu, z torebką z szydełkowym serduszkiem:






Wszystko wygląda pięknie,nowe właścicielki musiały być zachwycone.
OdpowiedzUsuńsą przepiękne :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPrzepiękne, wszystko, co do jednego:) można patrzeć i patrzeć.. :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tych wspaniałych gimnastyczek!) Narazie lezą u mnie i czekają na koniec roku szkolnego żeby trafić do naszych fantastycznych trenerek jak wspominek o sukcesach ich ukochanych zawodniczek! Pozdrawiam, Ksenia
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :))
UsuńAleż piękne te Janinki, delikatne i pełne uroku
OdpowiedzUsuńHi thank you for your lovely comment. You asked me because of my camera. In the travelpost which you commented, I used my old canon 400d. Daily I use my canon d70. Hope I could help you with the informations. :-) Hugs Yvonne
OdpowiedzUsuńCudne te włoski im robisz, zazdraszczam, bo ja takich nie potrafię. Zrobiłam lalkę z długimi włoskami - bo córka chciała... i szyja nie wytrzymała ich ciężaru, uczę się na błędach :-)
OdpowiedzUsuń