W międzyczasie postanowiłam pokazać wam moich dwóch kochasi, panów Mikołajskich. Już nie mogę się doczekać kiedy jeden z nich ozdobi salon na Boże Narodzenie. Jestem z nich strasznie dumna, no i mamie się bardzo podobali. Jeden jest trochę wyższy i chudszy, drugi niższy i grubszy. Podejrzewam, że dlatego, żeby jeden wchodził przez komin, a drugi trzymał worek ;) Jak wam się podobają?
Nie wiem czym się zająć. Jak się ma za dużo wolnego, to ciężko zdecydować się na jedną rzecz. Człowiek, to jednak dziwne "zwierzę" ^^ Pozdrawiam sobotnio.



Mikołaje istne mistrzostwo:)!
OdpowiedzUsuńDziewczyny!!!! Ale macie cudowne rączki:)))))))) Kolory w Waszych fotografiach obłędne.....a kącik "do nadawania" REWALACYJNY , jak z najlepszej gazety wnętrzarskiej, będę zaglądać, zachwycać się . Już Was dodaje do ulubionych:))))
OdpowiedzUsuńPatti co chciałaby by być kurą domowa :)))
Ale fajnie ,ze na Was trafiłam!!!!!Wasze szyjątka są piękne!!!!Zdolne macie łapki:)Pozdrawiam ciepło i zapraszam:)
OdpowiedzUsuńThey are so beautiful!!!!
OdpowiedzUsuńHugs from germany,
Tanja
Cukierasy z okazji roczku mojego BLOGA czekają!
OdpowiedzUsuńŚWIETNE KOSMETYKI DO PRZYGARNIĘCIA:)
Serdecznie zapraszam do zabawy!
Ula
ŚLICZNE!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńPrzeurocze Mikołaje!!!
OdpowiedzUsuńKAPLITALNE! Uwielbiam takie tildowe szyciaki :)
OdpowiedzUsuńNie dziwota, że jesteś z nich dumna! Ja z dumy napuchłabym jak balon, gdyby mi się udało uszyć choć w połowie tak cudne, jak te :)
są super! Ja mam także zaczęte dwa stwory...miałam je przeznaczyć na Mikołaja i Aniołka...tylko kiedy się ona doczekają na moją łaskawość...mam nadzieję, że do świąt...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, A.