Mama uszyła kolejne kociaki. Różowa słodycz przez nie przemawia, ale nie można odmówić im charakteru ;)
Dziś piątek i nie wiem jak wy, ja straaaasznie się z tego cieszę ;) Mam zamiar poszyć, a nawet jeśli się to nie uda, to na pewno coś poukładać, poulepszać, żeby później przyjemniej się szyło, bo jak wiadomo w miejscu do szycia zawsze jest coś do ułożenia. Może przy słonecznej pogodzie uda mi się niedługo pokazać wam kawałek mojego miejsca gdzie szyję, a o którym wspominałam wcześniej, że postanowiłam przemalować. Ulepszanie wciąż trwa ;)
Co do candy, które toczy się dwie notki poniżej - przeszło moje przewidywania zdecydowanie. Nie wiem jak ja ogarnę tyle zgłoszeń, ale muszę dać radę ;)
Pozdrawiam piątkowo!
Kociaki super
OdpowiedzUsuńPrzesliczna parka!Urocze kociaki:)
OdpowiedzUsuńGdybym była małą dziewczynką to właśnie takie słodziaki chciała bym dostać pod choinkę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Drugie zdanie posta to doskonały komentarz - zgadzam się w 100 %!
OdpowiedzUsuńTe kotki sa cudne. Mogłabym je nosic w torebce do pracy :)
OdpowiedzUsuńZabawki dzieciństwa, od serca.
jakie kochane kociaki! :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Słodkie kocięta :) Ech, zazdroszczę miejsca do szycia..
OdpowiedzUsuńWspaniałe kociaki:)
OdpowiedzUsuńa ja chciałam napisać: super mysie :D ale są słodziutkie :)
OdpowiedzUsuńhehe, fajniutkie kociaki:)
OdpowiedzUsuńAle przesłodkie!! Byłyby idealnie gdyby były w moim pokoju. ♥
OdpowiedzUsuńcudownie słodkie
OdpowiedzUsuńdwa cudne słodziaki;)))-gratulacje dla mamy;)))pozdrawiam cieplo;)))
OdpowiedzUsuń