Poznajcie sympatyczną dwójkę, wprost z króliczej dziury, na lewo od główki kapusty w wiosennym ogrodzie. Ernest i Emma wprowadzili się tam niedawno. On to zawadiaka, jak określiła go mama, za to Emma to elegantka (stąd sukienka, którą dla niej uszyłam, z tkaniny Michaella Millera, wykończona w modny sposób na piersiach). Nie mogą się doczekać, kiedy na dobre rozpocznie się wiosna. Co o nich myślicie? :)
Jak u was Wielkanocne przygotowania? Ja, szczerze mówiąc, się zaszyłam. I tak, jest to dwuznaczne stwierdzenie :) Szyję, ale nie przygotowuję. No cóż... :)
Śliczna parka! Ciekawe co z "nich wyniknie" na wiosnę :)Ja z przygotowaniami jestem daleko w lesie...okna usiłuję umyć od 2 dni...Pozdrawiam, ściskam cieplutko i zapraszam!!
OdpowiedzUsuńach... co można o nich myśleć? Cudne... jak zwykle.
OdpowiedzUsuńJakie piękne, napatrzeć się nie mogę, jakie dopracowane!!! Niesamowicie mi się podobają!!!! A sukienka jest po prostu prześliczna :)
OdpowiedzUsuń...
http://kroliczachata.blogspot.com/
piękności z nich i jeszcze te imiona:)
OdpowiedzUsuńCóż za piękna para! i jak szczegóły wszystkie dopracowane... podziwiam i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńŚliczna parka ! ich ubranka są niesamowite - jakby zdjęte z wieszaka najlepszego projektanta mody:)))
OdpowiedzUsuńPodziwiam te maleńkie detale !!!
Pozdrawiam:)
piękna para :)
OdpowiedzUsuńPrze - pię- kne !!!! i te ubranka !!!! boskie!!! Po prostu idealne słodziaki!!!! Te ubranka jakie dopracowane - CUDNE!!!
OdpowiedzUsuń