Poniższe literki uszyte dla małej Marysi, zamówione przez panią Małgorzatę, która zapewniała mnie już kilka razy, że wie o mojej niewielkiej sympatii do koloru pomarańczowego i która nieświadomie spowodowała, że jakimś cudem w tym wydaniu ten kolor mi odpowiada :))
Ślimaczek dla Szymka, dla którego szyłam wcześniej literki:
A to już zamówienie do kwiaciarni pani Sylwii, dwa wianki, sześć serc i dwa króliczki mamy:
A na koniec królikowa panienka, oczywiście szyta przez mamę, a zamówiona przez Ulę, która pięknie czaruje obrazem :)
Tyle na dziś. Pozdrawiam wszystkich ciepło!






Och, jakie wspaniałości. Śliczniutkie :)
OdpowiedzUsuńLiterki bardzo wesole,natomiast krolikowa panienka skradla moje serce :)
OdpowiedzUsuńNo widzisz - i czasu więcej na szycie miałaś. Na cudności takie. A z kompami zmowa szersza - Rosy nie było, Janeczki nie ma nadal...
OdpowiedzUsuńWszystko cudne ale ślimak naj :)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne !!! Od razu buzia mi się śmieje ;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńsame slicznosci ale ten slimak jako wzor coraz bardziej mi sie podoba a jak patrze na taki dobor kolorkow i wykonanie to juz buzia cala do niego smieje sie :)
OdpowiedzUsuńzapraszam po wyróżnienie :)
OdpowiedzUsuńPrzeglądam Waszego bloga i widzę same śliczne rzeczy, pomysłowe, wykonane z dbałością o szczegóły, bardzo, bardzo ładne! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńhttp://picoteehm.blogspot.com/
królisia jest przeeesłodka :) i przepięknie uszyta ;))
OdpowiedzUsuńściskam mocno!
te literki są cudowne !
OdpowiedzUsuń